- Autor: Gerłowski Andrzej
- Tytuł: Rower w: Almanach młodych 1960/1961
- Wydawnictwo: Iskry
- Seria: Almanach Młodych
- Rok wydania: 1962
- Nakład: 3250
- Recenzent: Robert Żebrowski

Przywłaszczenie, paserstwo czy nic z tych rzeczy?
W „Almanachu Młodych 1960/1961”, liczącym 539 stron i z ceną okładkową 25 zł, swój książkowy debiut mieli m. in.: Edward Stachura, Andrzej Szypulski i Andrzej Gerłowski. I właśnie opowiadanie tego ostatniego (urodzonego w roku 1939) – zatytułowane „Rower” i liczące 13 stron – ma posmak kryminalny.
Akcja toczy się w Grocholicach (w roku 1977 miejscowość ta została przyłączona do Bełchatowa), ale nie potrafię określić kiedy.
W czasie, gdy 11-letni Kazik i 7-letni Mikołaj wspólnie spędzali czas na dworze, podszedł do nich jakiś mężczyzna. Zapytał starszego z chłopców, czy jego ojciec ma rower. Kiedy tamten potwierdził, razem z nim poszedł do starego Kani. Przedstawił się jako Rawski i powiedział, że potrzebuje szybko dostać się do odległego o 18 kilometrów Kamieńska. Ciężarówka, którą podróżował, tuż za Kurnosem nawaliła. W Kamieńsku przebywała przejazdem jego siostra, która miała stamtąd wyjechać o godz. 13-ej, a jemu bardzo zależało na spotkaniu się z nią. Zapytał, czy mógłby pożyczyć rower, który odesłałby ciężarówką za dwa dni. Ojciec Kazika nie wyraził na to zgody. Wtedy Mikołaj powiedział, że jego mama posiada rower. Razem udali się do niej. Na prośbę syna, kobieta pożyczyła rower nieznajomemu. Ten podziękował i zobowiązał się, że pojutrze odeśle go za pośrednictwem niejakiego Fraja – kierowcy ciężarówki kursującej w okolicy. Kiedy mężczyzna odjechał, matka powiedziała do chłopca, że uważa, iż roweru już nie zobaczą.
Gdy dwa dni później Fraj zajechał do Grocholic nie miał ze sobą roweru i powiedział, że nikt się do niego nie zgłosił z prośbą o taką przysługę. Tego samego dnia Mikołaj zauważył przy kiosku jakiegoś mężczyznę z rowerem. Chłopiec stwierdził, że rozpoznaje go jako swój, ale rowerzysta twierdził, że rower stanowi jego własność. Kioskarka zadzwoniła po matkę Mikołaja, a ta szybko pojawiła się tam razem z komendantem miejscowej milicji – Kuroskim. Rowerzystę milicjant doprowadził na posterunek. Chłopak tymczasem pobiegł do domu po książeczkę od roweru, w której zapisany był jego numer fabryczny. Kuroski dokonał oględzin roweru, ale numeru na nim nie znalazł. Od czego jednak jest się komendantem MO …
Całkiem sympatyczne jest to opowiadanko – bez przemocy, wulgaryzmów i erotyzmów, czyli zupełnie nie takie, jak późniejsze kryminały tego autora.
Przy okazji chciałbym poinformować, że w „Almanachu młodych 1958/1959” (wydanym w roku 1960, w nakładzie 2250 egz., w cenie 20 zł, liczącym 393 strony) czystego opowiadania kryminalnego nie znalazłem. Debiutowali w nim m. in.: Ryszard Lassota, Julitta Mikulska-Bernaś i Andrzej Brycht, czyli pisarze, którzy wielokrotnie byli w Klubie recenzowani.
