Zbych Andrzej – Budapeszt 8/2022

  • Autor: Zbych Andrzej
  • Tytuł: Budapeszt
  • Wydawnictwo Radia i Telewizji
  • Seria: Życie na gorąco
  • Rok wydania: 1976
  • Nakład: 80.200 egz.
  • Recenzent: Robert Żebrowski

POLSKI JAMES BOND

Andrzej Zbych jest pseudonimem literackim (utworzonym od imion) spółki autorskiej Andrzeja Szypulskiego i Zbigniewa Safjana twórców m.in. książki „Stawka większa niż życie” i postaci Hansa Klossa. Najsłynniejszy ich kryminał to „Bardzo dużo pajacyków”.

Książka „Budapeszt” jest pierwszą z cyklu „Życie na gorąco” , na który składa się w sumie 9 książek, które tytułowane są nazwami zagranicznych miast (prawdziwych i fikcyjnych). Na podstawie książek w 1978 roku powstał serial telewizyjny w reżyserii Andrzeja Konica, w którym odtwórcą głównej roli był Leszek Teleszyński.

Cena okładkowa książki to 12 zł, a liczy ona 88 stron, tak więc starczyła mi na jedno popołudnie. Jej tytuł odnosi się do miejsca, w którym dzieje się część akcji. Okładka książki przedstawia stylizowany napis „Budapeszt”.

Seria „Życie na gorąco” jest właściwie sensacyjno-szpiegowska, ale za tym, żeby akurat jej pierwszą część zaliczyć do powieści milicyjnych przemawia to, że część akcji dzieje się w państwie socjalistycznym, a węgierscy milicjanci – z pomocą polskich „cywili” – prowadzą śledztwo w sprawie zabójstwa. I choć nie jest to typowy kryminał, bo wiadomo, kto tegoż zabójstwa dokonał, to jednak nie są znane wszystkie osoby, które są w to zamieszane.

Akcja książki dzieje się w przede wszystkim w Budapeszcie i Wiedniu, ale też w innych miejscach na terenie Węgier i Austrii. Głównym bohaterem jest redaktor Maj (dopiero w internecie wyszukałem, że na imię ma Jan), który współpracuje z paryskim pismem ekonomicznym. Z ciekawostek: zna judo i porusza się samochodem Fiat 125p (wersja sport). Maj wracając z wczasów we Włoszech spotyka się w Wiedniu ze swoją sympatią – austriaczką Marią Globnerze (sekretarką w firmie), która zwraca się do niego … Maj. Z uwagi na to, że jej szef – przedsiębiorca Otto Ildmann, wraz z innymi osobami ma się udać do Budapesztu w celu zawarcia umowy handlowej, Maj oferuje Globner, że osobiście odstawi ją do stolicy Węgier. Sam ma się tam bowiem spotkać ze swoim znajomym – Stanisławem Moczulskim (tak, tak – do dawny agent J-23, Hans Kloss), który jest pracownikiem komisji zajmującej się ściganiem zbrodniarzy hitlerowskich.

Akcja toczy się szybko. Dochodzi do zamachu na żonę prezesa firmy, następnie zostaje uprowadzony jego brat, a sekretarka zasztyletowana w hotelu w Budapeszcie. Sprawcami wszystkich tych przestępstw są członkowie tajemniczej pohitlerowskiej organizacji „W”, którą dowodzi dr Gebhardt (jeszcze nie w tej książce, ale okaże się, że jest nim … Hermann Brunner). Pierwszym podejrzanym w sprawie zabójstwa Marii jest … Maj, który ujawnił jej zwłoki. Zostaje on zatrzymany. Sprawę tę – z ramienia węgierskiej milicji – prowadzi jakiś kapitan, ale dzięki staraniom Moczulskiego nadzór nad nią przejmuje przyjaciel Moczulskiego – pułkownik Tibor Laszlo. Maj zostaje zwolniony i decyduje udać się do Wiednia, aby samemu wyjaśnić tę sprawę. Będzie to początek jego walki z „czarną międzynarodówką zbrodni”, z której to walki uczynił sobie cel i sens życia. W toku dziennikarskiego śledztwa trafia na trop organizacji, czynności prowadzi sprawnie i metodycznie, ale niestety przez jego nieostrożne gadulstwo – z rąk organizacji – ginie kolejna osoba. Maj postanawia zastawić pułapkę ….

Książkę tę czyta się bardzo dobrze, nie ma w niej za dużo opisów, a jej język jest lekki. Nie ma w niej też nadmiernej przemocy, erotyzmów lub wulgaryzmów. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego. Autor koncentruje się na akcji i nie przywiązuje żadnej uwagi do aspektów życia w socjalizmie (podkreśla jedynie, że przejście graniczne od strony Węgier jest o wiele bardziej zadbane niż od strony Austrii, a wiedeńskie księgarnie znacznie mniejsze od warszawskich). Zachęcam do przeczytania „Budapesztu” i kolejnych części cyklu.