MOrdowym tropem po Warszawie, Zaułek mroków

„W restauracji „Pod Retmanem” nazwisko profesora Białkowskiego było zupełnie obce. Gdy jednak Kostrzewa odmalował rysopis i wspomniał o samochodzie, podając jego wygląd, przypomniano sobie od razu”
Lokal „Pod Retmanem” upadł jakieś 6 lat temu, ale przez dziesięciolecia działał przy ul. Bednarskiej 9. Miałem okazję być kilka razy na śledziku. Wnętrze było socrealistyczne. Środek służył do imprezowania, a stoliki po bokach, oddzielone kamiennymi murkami i chyba na lekkim podwyższeniu.
Tadeusz Kostecki, „Zaułek mroków” str. 222