Terlecki Olgierd – Szczury w: Front przez wieś 304/2026

  • Autor: Terlecki Olgierd
  • Tytuł: Szczury w: Front przez wieś
  • Wydawnictwo: MON
  • Seria: Biblioteka Żołnierza – Seria I Popularne Utwory Literackie tomik nr 78
  • Rok wydania: 1953
  • Nakład: nieznany
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Kawalerzyści i ORMO kontra wróg klasowy

Książka „Front przez wieś” liczy 77 stron, a jej cena okładkowa to 1,20 zł. Zawiera siedem opowiadań, z których tylko w „Szczurach”, liczących 11 stron, jest wątek kryminalny. Bardzo sugestywna jest jej okładka. Widać na niej – sądząc po „pańskim” ubiorze – przedwojennego sanacyjnego chłopa, a obecnie kułaka, który z zadumą, a pewnie i z niezadowoleniem patrzy jak pracownik spółdzielni rolniczej traktorem C-45 zasiewa spółdzielcze pole.

Akcja toczy się we wsi Grabowa, gdzieś na przełomie lat 40. i 50.

Zbliżał się pierwszy wspólny siew w założonej we wsi spółdzielni. Zboże na zasiew znajdowało się w miejscowym magazynie, który pilnowany był na zmiany, zgodnie z hasłem: „Bądź czujny, wróg nie śpi!”. Spał natomiast regularnie jeden ze zmianowych. W czasie kiedy stryj Mateusz przesypiał swą wartę, w nocy koło magazynu kręciły się jakieś dzieciaki. Wiejscy „Kawalerzyści” (od słowa „kawaler”, a nie „kawaleria”): Franek – bratanek Mateusza – wraz z Wojtkiem i Adamem postanowili zapolować na wroga, oczywiście w nocy, w której wartę „pełnił” stryj. Zasadzka się powiodła. Złapali dwóch chłopców, którzy znosili szczury złapane wieczorem w odległej Karczownicy, by później przez lufciki wpuszczać je do magazynu. Robili to na polecenie kułaka Kotlika, który płacił im po 30 zł od sztuki. Rano do domu kułaka wyruszył przewodniczący spółdzielni wraz z patrolem ORMO…

Nie ukrywam, że dużą sympatią darzę takie dzieła. Prosta jak drut fabuła, jasno zdefiniowany wróg klasowy złośliwie szkodzący socjalistycznej ojczyźnie, młodzież odważnie walcząca z pijawką na zdrowym ciele społeczności wiejskiej, uświadomiona jednostka współdziałająca z organami porządku publicznego, a w tle czysta sielanka: rozwój, rozkwit, dobrobyt i prawdziwie szczęśliwi ludzie. Nie to, co teraz.