- Autor: Noskowicz Bieroniowa Helena
- Tytuł: Kto ukradł złoty FON?
- Wydawnictwo: Parol Company
- Rok wydania: 1991
- Nakład: nieznany
- Recenzent: Robert Żebrowski

Podejrzani dygnitarze PRL!
Recenzowana pozycja ukończona została w grudniu 1990. Liczy ona 141 stron.
„Co się stało złotem Funduszu Obrony Narodowej? Wiadomo na pewno, że w lipcu 1947 roku wróciło do kraju. Nastąpiło to w wyniku swoistego spisku oficerów działających jako Komitet Trzech: gen. Stanisława Tatara, płk. Mariana Utnika i płk. Stanisława Nowickiego.
Zanim do tego doszło prowadzone były rozmowy na najwyższym szczeblu. Do wtajemniczonych należeli: Bolesław Bierut, Michał Rola-Żymierski, Marian Spychalski, Eugeniusz Szyr, Jakub Berman. Operację przemycenia złota do Warszawy przeprowadził – w tajemnicy przed władzami brytyjskimi i polskimi władzami emigracyjnymi – attaché wojskowy ambasady PRL w Londynie płk Maksymilian Chojecki w ścisłej współpracy z szefem II Oddziału Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wacławem Komarem (…) Oficerowie, którzy przekazali złoto, zostali wkrótce po przyjeździe z Londynu do Warszawy podstępnie aresztowani pod zarzutem szpiegostwa, dywersji, próby obalenia ustroju siłą”.
Sprawa ta była tajna w archiwum MON-u i NBP aż do 1989 roku. 17 grudnia tegoż roku prokurator generalny Aleksander Bentkowski zdecydował o wszczęciu śledztwa z art. 246 par. 1 kk w sprawie niedopełnienia obowiązków w zakresie przejęcia, dysponowania, przechowywania i zagospodarowania złotej części Funduszu Obrony Narodowej. Wszczęła je Prokuratura Wojewódzka w Warszawie przy współpracy NIK-u. Ustalono, że MON przekazał złoto do NBP w 1948 roku, z czego w roku 1951 do skarbca emisyjnego trafiło 26 kg złotych monet (3981 sztuk). Depozyt zlikwidowany został w roku 1956.
„Istniały dwie wersje co do ilości złota. Pierwsza mówiła o 208 kilogramach złota przywiezionego 2 i 13 lipca 1947r. przez kurierów wojskowych, druga o 350 kg, przekazanych w 11 skrzyniach amunicyjnych, ułożonych pod katafalkiem pod trumną ze zwłokami gen. Lucjana Żeligowskiego. Udokumentowana została wersja pierwsza”.
Fundusz Obrony Narodowej ustanowiony został dekretem prezydenta RP Ignacego Mościckiego 9 kwietnia 1936 roku. Przeznaczony był do zasilenia środków na cele obrony kraju. Tworzyły go wpływy uzyskane ze sprzedaży nieruchomości i ruchomości zarządzanych przez wojsko, a stanowiących własność skarbu państwa; wpływy, które wynikały z poszczególnych przepisów ustawowych oraz dary i zapisy. Zarządzał nim minister spraw wojskowych. Przekazywane były nań pieniądze w gotówce, papiery wartościowe, cenne przedmioty, pamiątki rodzinne (np. skrzypce Amatiego z roku 1690).
5 września 1939 roku ewakuowano FON z Warszawy, a 26 września znalazł się on w ambasadzie polskiej w Bukareszcie. Ustalono wówczas, że złoto, gotówkę, czeki i papiery wartościowe wysłane zostaną rządowi polskiemu do Paryża, a srebro zostanie spieniężone i do Paryża zostanie przekazany dochód z tego. Co ciekawe, nie wiadomo, jaki był stan posiadania FON w chwili wybuchu wojny. Główny transport złota, w 9 skrzyniach (210 kg), trafił do Afryki, do Sudanu, a dopiero pod koniec 1944 roku znalazł się w siedzibie dowództwa Polskich Sił Zbrojnych w londyńskim hotelu „Rubens”. 61 skrzyń ze srebrem (2408 kg) trafiło do Marsylii, potem do Castres, a po wojnie do Tuluzy. Polska upomniała się o nie dopiero 20 lat po wojnie. 30 grudnia 1976 roku wróciło ono do Polski.
Książka składa się z 18 rozmów m.in. z Władysławem Jachniakiem, Marianem Utnikiem, Eugeniuszem Szyrem i Marią Tatarową. Taka forma z jednej strony jest jej zaletą, ale z drugiej może być wadą – jeśli rozmówcy nie byli prawdomówni. Temat złotego FON-u – wciąż chyba zbyt mało znany – jest niezwykle ciekawy, choć niestety nie do końca niewyjaśniony. Na pewno warto poznać ten „złoty” epizod z historii Polski.
