Piecuch Henryk – Śladem kontrabandy 229/2026

  • Autor: Piecuch Henryk
  • Tytuł: Śladem kontrabandy
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Spółdzielcze
  • Rok wydania: 1990
  • Nakład: 10000
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Opowieści z zielonego garnizonu

Recenzowana pozycja liczy 258 stron, a składa się na nią 5 opowiadań.

„Zawód przemytnika i szpiega jest stary jak świat, podejrzewam nawet, że jeszcze starszy od tego, który się powszechnie uważa za najstarszy zawód świata”.

„Kiedyś, blisko trzydzieści lat temu, zostałem wezwany do ważnego gmachu w Warszawie, gdzie usłyszałem: „Słuchajcie, poruczniku Piecuch, to, co piszecie, nie wszystkim się podoba. Pójdźcie na dwa lata do zielonego garnizonu”. Pojechałem na granicę. Wróciłem po … dwudziestu latach”.

„Przedstawione w książce „Śladem kontrabandy” wydarzenia są prawdziwe, o tyle, o ile były prawdziwe opowieści i zeznania ludzi biorących w nich udział. Pisałem prawdę i tylko prawdę, ale nie całą prawdę. Cała prawda opisana jest w dokumentach, do których nie mogłem dotrzeć lub których, z różnych względów, nie mogłem ujawnić”. „Nazwiska, miejscowości i niektóre wydarzenia mogące ułatwić identyfikację bohaterów książki są zmienione”.

1. „Na srebrnym tropie”. „Informacje od wyspecjalizowanych służb alarmowych: kontrabanda szmugluje srebro na zachód, inne donosiły coś wręcz przeciwnego: kontrabanda szmugluje srebro do kraju (…) Srebro na Zachód szło w sztabkach, wracało w wyrobach”. Autor przedstawił opis czynności śledczych w sprawie szmuglu srebra pochodzącego z kradzieży w PHU „Jubiler” oraz z włamań do obiektów sakralnych w roku 1986.

2. „Szpiegowsko-przemytniczy syndrom”. Poszukiwania złota wywiezionego z banku we Wrocławiu wiosną 1945 roku oraz biżuterii, srebrnych i złotych zastaw stołowych, porcelany miśnieńskiej i obrazów stanowiących własność rodziny Schaffgotschów wywiezionych z Jeleniej Góry, które to poszukiwania prowadzili Francuzi z SDECE (m.in. Bassaler i Robineau) i Brytyjczycy (m.in. Humm) [„Czas szpiegów”], a także Amerykanie (odpowiedzialni za zabójstwo wopisty Józefa Sochy). Francuzi poszukiwali też uranu, a wywiad Gehlena dokumentów wywiadowczych.

3. „Przerwana podróż”. Rozpracowanie kanału przerzutowego przez granicę ludzi, którzy posługiwali się fałszywymi paszportami, które wcześniej zostały skradzione, zagubione lub sprzedane przez właścicieli.

5. „Milion za perszerona” Piecuch Henryk – Milion za perszerona 213/2022 – Klub MOrd

4. „Złote szlaki”. „Przemytnik to nie zawód, przemytnik to charakter – twierdzą oficerowie śledczy z Wojsk Ochrony Pogranicza. Wopiści wiedzą, co mówią, „składają się z wiedzy prawniczej i śledczego doświadczenia”. Są uparci, konsekwentni i dociekliwi jak psy-tropiciele”. Mamy tu przemyt koni, dzieł sztuki, srebra, złota, samochodów i ludzi. Mamy też przemytniczego króla Podhala.

PRL-ogizmy: „Samopomoc Chłopska”, „Express Wieczorny”, sieć sklepów „Desa” i „Jubiler”, samolot PLL LOT Ił-18, hotel „Kasprowy” w Zakopanem, pistolety – walter, belgijka, mauzer i liliput.

Ciekawy cytat: „Na pewno nadgorliwością jest zdejmowanie plasterków salami z kanapek polskich turystów wracających do kraju, co w roku 1989 stało się ulubionym zajęciem węgierskich, czeskich, enerdowskich i nie tylko, służb granicznych i celnych”.

Tematyka opowiadań jest ciekawa, choć czasami forma relacji i niektóre wstawki dokonywane przez autora nie podobają mi się. Na okładce książki jest znak graficzny nowej serii wydawniczej, efemerycznej dodajmy.