- Autor: Szczypiorski Andrzej
- Tytuł: Proces w: Ojcowie epoki
- Wydawnictwo: Spółdzielnia Wydawnicza Czytelnik
- Rok wydania: 1955
- Nakład: 7176
- Recenzent: Robert Żebrowski

Przyszły Maurice S. Andrews debiutuje
„Ojcowie epoki” to debiutancka książka Andrzeja Maurycego Szczypiorskiego (1928-2000). Liczy ona 151 stron, a jej cena okładkowa to 6 zł. Składa się na nią 12 opowiadań, wśród których kryminalny jest szesnastostronicowy „Proces”.
Nie można określić, gdzie dokładnie i kiedy toczy się akcja.
Oskarżony Jan Kulesza stanął przed sądem pod zarzutem zabójstwa swojego syna – Józefa (lat 35). Jego obrońcą był stary adwokat Michalski, a oskarżycielem młody prokurator Jurczyk, co gwarantowało widowiskową rozprawę, której przewodniczył sędzia Dąbrowski. Józef, który był kawalerem, wiosną oświadczył, że przystąpi do spółdzielni produkcyjnej w swojej wsi, lecz w lipcu odwołał swój akces. Miesiąc później został zamordowany. Jego zwłoki z odrąbaną głową znalazł w swojej wyschniętej studni gospodarz Tomaszewski. W jego gospodarstwie znaleziono też narzędzie zbrodni – siekierę. Jednak Tomaszewski miał murowane alibi. Na Jana, dwukrotnie żonatego, padło podejrzenie, gdyż jako miejscowy bogacz był zajadłym wrogiem spółdzielni i wadził się z synem. Jednak stary Kulesza nie przyznał się do zarzucanego mu czynu.
Jako pierwszego świadka przesłuchano Dionizego Kamienia – przewodniczącego spółdzielni produkcyjnej w Suchej. Nie wniósł on jednak nic istotnego do sprawy. Kolejnym świadkiem była obecna żona Jana – Agnieszka, młodsza od niego o 30 lat, która w śledztwie – jako osoba najbliższa dla podejrzanego – skorzystała z prawa do odmowy składania zeznań. Przed sądem jednak zdecydowała się zeznawać, co stało się kluczowym dowodem.
Niezłe to opowiadanko i całkiem ciekawe. Poza nim wątek sensacyjno-kryminalny mają jeszcze dwa: „Policzek” i „Dzban”, ale są one specyficzne.
