Nigel Hinton – Wypadek 97/2026

  • Autor: Nigel Hinton
  • Tytuł: Wypadek (Collision Course)
  • Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
  • Rok wydania: 1982
  • Nakład: 30250
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Kurs kolizyjny

„Collision Course” z roku 1976 to pierwsza książka napisana przez Anglika Nigela Hintona (ur. 1941). Jego najsłynniejsza powieść – „Buddy” została wydana w Polsce kilka lat temu, ale jedynie po angielsku. Recenzowana pozycja liczy 197 stron, a jej cena okładkowa to 45 zł.

Akcja toczy się w Anglii, w hrabstwie Leicester, w rejonie wioski Blackston, w roku 1975.

26 listopada, podczas wieczornego spaceru, 15-letniemu Rayowi coś odbiło. Będąc koło piwiarni zauważył parkującego tam motocyklistę, który idąc po piwo, zostawił silnik motocykla Honda 125 [dokładnie: CB125S, produkowany w latach 1971-1985] na chodzie. Chłopak długo się nie namyślając wskoczył na siodełko, a po chwili ruszył na przejażdżkę. Sielanka ta długo nie trwała. Kiedy chciał przejechać obok stojącego mini morrisa, zauważył, że nagle w samochodzie otworzyły się drzwi i wysiadła z niego jakaś kobieta. Chłopak ostro zahamował, spadł z motocykla, który tocząc się po śliskiej drodze uderzył w kobietę. Podciął jej nogi, w wyniku czego straciła równowagę i uderzyła głową w bok hondy. Kiedy Ray stanął na nogi, podszedł do kobiety i stwierdził, że nie żyje. Postanowił oddalić się z miejsca zdarzenia, ale wrócił tam, by wytrzeć ślady, które pozostawił na motocyklu. Do domu wrócił autobusem, jadąc nim na gapę. Złapany przez konduktora, podał mu fałszywe dane personalne.

Ofiarą wypadku była 63-letnia Maureen Chalmers, której samochód zatrzymał się z powodu braku paliwa. Policja wszczęła dochodzenie, a o sprawie zrobiło się głośno w całym hrabstwie. Ray starał się żyć tak, jakby się nic nie stało. Głowę zaprzątały mu pytania: „W jaki sposób skierować policję na fałszywy trop? Jak przeszkodzić w poszukiwaniach? Co zrobić, żeby odwrócić od siebie podejrzenie?” Wpadł na pomysł, że dla zmyłki napisze list do policji o treści: „Zabiłem panią Chalmers. To był wypadek. Postanowiłem popełnić samobójstwo. Nie mogę dłużej żyć, moja żona nie przeżyje takiego wstydu”. Treść ułożył z wyciętych z gazety liter. Jednak adres policji na kopercie musiał wypisać własnoręcznie. Zrobił to lewą ręką. Taki to był przebiegły, choć naiwny, chłopak. Wszystkiego jednak nie przewidział.

Książka jest dość interesująca, przede wszystkim z uwagi na tematykę. Przerażające jest w niej to, że sprawca wypadku nie męczy się wyrzutami sumienia, ale tym jak uniknąć odpowiedzialności. Dobrze, że ukazała się w Polsce, bo jej wydźwięk prewencyjny jest mocny i możliwe, że dzięki temu uchroniła kogoś od zrobienia głupot.

Analizę tej książki (kompletny opis fabuły i zmiany w tekście w kolejnych wydaniach) znajdziecie na stronie: https://en.wikipedia.org/wiki/Collision_Course_(Hinton_novel)