- Autor: Czmoch Henryk
- Tytuł: Działania operacyjno-dochodzeniowe w sprawie o zabójstwo z pobudek seksualnych
- Wydawnictwo: Departament Szkolenia i Doskonalenia Zawodowego MSW
- Seria: Z doświadczeń MO i SB
- Rok wydania: 1974
- Nakład: nieznany
- Recenzent: Robert Żebrowski

Sprawa kryptonim „Pociąg”
Recenzowana pozycja liczy 38 stron. Na jej okładce jest klauzula „Poufne” oraz nr 000083.
9 października 1971 roku robotnicy naprawiający tory kolejowe w pobliżu stacji PKP w miejscowości Radliczyce [dziś gmina Szczytniki] znaleźli zakrwawione elementy damskiej garderoby.
Ślady krwi prowadziły do składowiska zużytych toreb papierowych, gdzie ujawniono zwłoki kobiety. Sprawą zajęła się Komenda Miasta i Powiatu MO w Kaliszu. Ustalono, ze zabójstwa dokonano prawdopodobnie w pociągu osobowym relacji Ostrów Wielkopolski – Zduńska Wola, gdyż w jednym z jego przedziałów była wybita szyba, plamy krwi oraz pantofel pasujący do tego, który znaleziono na torach.
O zdarzeniu powiadomiono Wydziały Kryminalne KWMO w Poznaniu i KWMO w Łodzi. Pracownicy KWMO w Lublinie dokonali oględzin przedziału innego pociągu: Szczecin – Lublin, który przejeżdżał przez stację w Radliczach, a w którym nieznany mężczyzna pobił 60-letnią Juliannę B., która została hospitalizowana. Zachodziło uzasadnione podejrzenie, że sprawcą obu przestępstw jest ten sam osobnik.
Oględziny miejsca ujawnienia zwłok oraz drogi dojścia i odejścia sprawcy trwały 5 godzin. Przy denatce znaleziono dokumenty osobiste na dane Jadwiga K. Oględziny zwłok i ich otwarcie wykazały wiele obrażeń, z których najcięższe było złamanie podstawy czaszki. Musiało dojść do tego jeszcze w przedziale. Potem sprawca wyrzucił ofiarę na torowisko i zawlókł do składowiska, gdzie w chwilę potem kobieta zmarła. Najprawdopodobniej też tam sprawca odbył stosunek płciowy. W dniach 12 i 13 października 1971 roku dokonano bardzo wnikliwej penetracji terenu, po którym poruszał się przestępca. Na brzegu rzeczki Trojanki znaleziono dokumenty 34-letniej Jadwigi, a obok ścieżki pudełko po papierosach. Dokonujący oględzin terenu przyległego do rzeczki milicjanci doszli do oddalonej od stacji o 3 km miejscowości Staw. Idąc po śladach doszli do młyna, którego właściciel oświadczył, że w dniu zdarzenia przyszedł do niego jakiś mężczyzna w wieku 25 lat, który pytał jak dojechać do Kielc. Mężczyznę tego widziało też kilka innych osób. Ustalono, że odjechał on z przystanku PKS autobusem, a wysiadł na krańcowym przystanku w Kaliszu.
Kiedy było to już możliwe przesłuchano pokrzywdzoną Juliannę. Zeznała ona, że została napadnięta, kiedy będąc sama w przedziale drzemała. Napastnik bił ją po głowie i groził, że ją zamorduje. Kobieta wzywała pomocy, a kiedy pojawili się inni pasażerowie, mężczyzna uciekł przez okno. Ustalono te osoby, a na podstawie ich zeznań stworzono portret pamięciowy, który opublikowano w telewizji i prasie. Śledczy przyjęli następujące wersje odnośnie sprawcy: niedawno zwolniony z więzienia, niedawno odbył służbę wojskową, w której szkolono go w zakresie walk desantowo-dywersyjnych, zbiegł z zakładu psychiatrycznego, mógł być wcześniej karany za tego typu przestępstwa. Zarządzono też typowanie na podstawie zabezpieczonych śladów.
24 X 1971 roku wpłynęła notatka funkcjonariusza Komendy Powiatowej MO w Śremie, typująca jako sprawcę mieszkańca wsi Małpin – Ryszarda S, który będąc pod wpływem alkoholu, chwalił się, że wyrzucił kobietę z pociągu. Już po tym wyznaniu dokonał włamania do restauracji GS Samopomoc Chłopska w Dolsku, a w dniu 21 X został zatrzymany do tej sprawy. Ślady zabezpieczone w wagonie oraz na zdjęciu w miejscu ujawnienia zwłok pochodziły od w/w. Książka kończy się wyjaśnieniami podejrzanego, jego biografią oraz opinią biegłych psychiatrów.
Sprawy dewiantów seksualnych, zboczeń i przestępstw seksualnych zawsze były dla mnie trudne. Przerażały mnie zarówno ich czyny, jak też przeżycia ich ofiar, a także domysły, jakie piekielne myśli kłębiły się w ich umysłach i jak silnych, perwersyjnych popędów byli niewolnikami. Dlatego też rzadko czytam książki poświęcone tej problematyce, nigdy się nią nie pasjonowałem i nie pozwalam sobie na żarty odnośnie i zdarzeń, i samych ofiar, bo są to sprawy niesamowicie drastyczne, dramatyczne i traumatyczne. Tu nie miałem wyjścia, gdyż chciałem zrecenzować wszystkie pozycje, jakie ukazały się w tej utajnionej serii „Z doświadczeń MO i SB”. Biorąc pod uwagę objętość tej pozycji, to recenzja ta wydaje się niesamowicie długa. Bierze się to stąd, że książki z tej serii są niesamowicie „zbite”, skondensowane i zawierają tylko to, co dotyczy meritum. To są naprawdę książki ściśle milicyjne, bez lania wody i samochwalstwa. Było tak dlatego, że ich odbiorcami mieli być funkcjonariusze, którzy wiedzieli jak jest, a nie społeczeństwo, które trzeba było pompować, bajerować i ideologizować. Warto sięgać po pozycje z tej serii.
PRL-ogizmy: papierosy „MDM” i „Sport”, zegarek „Wiesna” (radziecka „Wiosna”), restauracja „Europa” w Radomiu (wówczas przy placu Konstytucji), Biuro Bezbiletowych Przejazdów Kolejowych w Gnieźnie (prawidłowo: Biuro do Spraw Przejazdów Bezbiletowych PKP (istniało w latach 1963-2012, przy ul. Lecha 10).
