Marzec Edward – Racławice 1937 443/2025

  • Autor: Marzec Edward
  • Tytuł: Racławice 1937
  • Wydawnictwo: Książka i Wiedza
  • Seria: Biblioteczka „Gromady Rolnik Polski”
  • Rok wydania: 1954
  • Nakład: 25242
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Żywią i bronią, czyli kosynierzy, bić rządowych pachołków!

Edward Marzec (1914-1962) był działaczem ruchu ludowego i o tej tematyce napisał kilka książek. Recenzowana pozycja liczy 72 strony, a jej cena okładkowa to 85 gr.

Akcja toczy się przede wszystkim w Racławicach, w roku 1937.

W Wierzbówce zaobserwowano aktywność elementów lewicowych i nastroje antypaństwowe. Policja zaczęła baczniej przyglądać się podejrzanych elementom. Przodował w tym przodownik Leszczyński. Z Wierzbówki miała się udać delegacja do Racławic, gdzie „lewica” planowała nielegalny zjazd. Policja granatowa z racławickim komendantem Śniosem na czele, przygotowywała się do przyjęcia delegacji i rozpędzenia zjazdu. Nad wszystkim czuwał komisarz Winnicki.

Ustalonego dnia pod Kopiec Kościuszki w Racławicach ze wszystkich stron zaczęli ściągać chłopi. Zebrało się ich tam około piętnastu tysięcy. Mieli długą listę żądań: usunąć rząd, rozwiązać sejm i senat, przeprowadzić wybory według demokratycznej ordynacji, zwolnić więźniów politycznych, przywrócić swobody obywatelskie, zerwać pakt z Hitlerem, podpisać sojusz wzajemnej pomocy ze Związkiem Radzieckim, przeprowadzić wielką reformę rolną i rozwiązać kartele, obniżyć ceny wyrobów przemysłowych, podjąć wielkie roboty publiczne i zatrudnić przy nich bezrobotnych. Policja wezwała ich do rozejścia się, a gdy nie wykonali tego polecenia, policjanci ruszyli na nich, bijąc ich pałkami i kolbami karabinów. W innym miejscu na protestujących natarli policjanci konni z szablami w dłoniach. Ze strony policji padły strzały. Walki trwały cały dzień. Następnego dnia zaczęły się aresztowania, rozpoczęło się również śledztwo w sprawie zamieszek.

O bitwie pod Racławicami z 1794 roku oczywiście czytałem, ale o tej z 1937 roku wcześniej nawet nie słyszałem. Dlatego też cieszę się, że poznałem i tę historię – rzec jasna od strony komunistów. Zabrakło w tej książce jednak najważniejszego: szczegółowej informacji o prowadzonym śledztwie, procesie i wyrokach jakie zapadły. No cóż, nie zawsze musi być kawior.