Krajewski S. – Kto zawinił? 430/2025

  • Autor: Krajewski S.
  • Tytuł: Kto zawinił? Proces o zabójstwo śp. Bolesława Ścibiorka
  • Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
  • Rok wydania: 1947
  • Nakład: nieznany
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Kto za tym stał?

Recenzowana pozycja powstała na podstawie stenogramu z rozprawy sądowej. Liczy 64 strony.

„Dnia 5 grudnia 1945 r. w Łodzi przy ul. Przejazd Nr 30 rozległ się strzał, który śmiertelnie ugodził sekretarza NKW PSL śp. posła Bolesława Ścibiorka”. Zabójstwa dokonano w mieszkaniu ofiary. Minister Bezpieczeństwa Publicznego wyznaczył 50 000 zł nagrody temu, kto przyczyni się do wykrycia sprawców mordu. 23 października 1946 r. oficjalnie ogłoszono, że sprawcy zostali ujęci i przebywają w areszcie. 4 listopada tego roku przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie rozpoczęła się rozprawa. Na ławie oskarżonych zasiadło sześć osób – pięciu mężczyzn i jedna kobieta. Głównymi sądzonymi byli: Wiesław P. ps. „Wilczek” i Bolesław P. ps. „Gryf”, którym zarzucono nie tylko przedmiotowe zabójstwo, ale też udział w związku sabotażowo-dywersyjnym, napad z bronią w ręku na Polskie Biuro Podróży „Orbis”, zabójstwo żołnierzy z wojskowego patrolu, a także podżeganie i pomocnictwo do innych zbrodni.

Morderstwo Ściborka, działacza „Wici”, zlecił wyżej wymienionym oraz Władysławowi B. ps. „Lord” – byłemu funkcjonariuszowi MO, Wacław K. ps. „Orsza” z AK. Jako powód do tego podał im, że Ściborek prześladuje akowców, a w PSL jest tylko po to, by rozbić to stronnictwo od wewnątrz. Nagrodą za wykonanie tego zadania miał być wyjazd zagranicę do Armii Andersa. Trzej zleceniobiorcy udali się do domu posła uzbrojeni w pistolet „Vis”, pistolet maszynowy „Sten” oraz granaty. Za spust pociągnął „Lord”.

Zabójstwo działacza spowodowało polityczne zawirowania. Poszła fama, że to Bezpieczeństwo zlikwidowało politycznego przeciwnika. Dziwić może, że przed sądem nie stanął ani „Lord” ani „Orsza”. Ten pierwszy, 10 lutego 1946 r., został śmiertelnie ranny przez funkcjonariuszy milicji, po tym jak zabił komendanta MO w Głuchowie. Drugiego zaś nie udało się znaleźć i zatrzymać. Zginął on w niewyjaśnionych okolicznościach, prawdopodobnie zabity przez członka swojego oddziału. Jego ciało, w stanie rozkładu, przypadkowo odkopał na polu rolnik, a było to w roku 1951. Co ciekawe, przed sądem, w charakterze świadka, zeznawała m.in. Helena Dunin badająca tę sprawę jako oficer wywiadu Andersa z grupy „Liceum”. Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej zapadł 12 listopada 1946 r. Dopiero pod koniec lat 90. XX wieku ustalono, że grupę „Orszy” zorganizowały władze bezpieczeństwa w Skierniewicach.

Książkę tę przeczytałem z dużym zainteresowaniem, choć ze świadomością, że nie oddaje ona całej prawdy. Myślę, że warto po nią sięgnąć jako relikt wczesnej Polski Ludowej.

PRL-ogizmy: „Gazeta Ludowa” i „Dziennik Ludowy”.