- Autor: Patrick Quentin
- Tytuł: Powrót na wyspy
- Wydawnictwo: Czytelnik
- Seria: Z jamnikiem
- Rok wydania: 1973
- Nakład: 100290 egz.
- Przekład Izabela Kulczycka
- Recenzent: Mariusz Młyński

Kay Winyard, projektantka kostiumów w Hollywood, po trzech latach wraca na Bermudy; jej celem jest niedopuszczenie do ślubu jej siostrzenicy, Elaine Chiltern z miejscowym bogaczem, Ivorem Drake’iem. Kay była przed laty narzeczoną Drake’a ale odeszła od niego widząc jego narcyzm, apodyktyczność i sadyzm; teraz przywozi ze sobą pamiętnik jego żony, Rosemary, która popełniła samobójstwo. Kobieta chce, by jej siostrzenica przeczytała ten pamiętnik, gdyż uważa, że do samobójstwa Rosemary przyczynił się bezduszny charakter Drake’a; wkrótce jednak notatnik znika.
Tymczasem Ivor Drake zostaje znaleziony martwy w wodzie nieopodal wyspy; wiele wskazuje na to, że zaplątał się w linki motorówki ale w zaciśniętej dłoni ma czepek Elaine Chiltern. Wszyscy przyjmują, że doszło do nieszczęśliwego utonięcia; przed przybyciem policji matka Elaine mówi: „Nie może być najmniejszej wątpliwości, iż chodzi tu o wypadek. Dobrze więc będzie, jeżeli sobie wszystko przypomnimy i omówimy już teraz”. Śledztwo w tej sprawie prowadzi major Clifford, szef miejscowej policji; towarzyszy mu doktor Tom Thorne, lekarz sądowy, który szybko zwraca uwagę: „Dlaczego wszyscy w tym domu są przekonani, że Ivor Drake został zamordowany? Od pierwszej chwili wyczytałem to wyraźnie ze wszystkich waszych twarzy!”. Thorne w rozmowie z Kay Winyard przyznaje się, że znał Rosemary od dziecka i miał nadzieję, że za niego wyjdzie; teraz mówi: „Jako człowiek prywatny jestem całkowicie po stronie tego, kto go zabił”. Major Clifford odkrywa jednak ślady morderstwa, a wszyscy gubią się w zeznaniach.
To dość przewrotny kryminał, a swoją dwuznacznością i pewnym relatywizmem przypomina „Rendez-vous ze śmiercią”; o ile jednak u Agathy Christie mieliśmy duży rozmach, lekko wydumaną psychologię i trochę naciągane sytuacje, o tyle tutaj mamy statyczną fabułę i mnóstwo zwrotów akcji. Myślę jednak, że autorzy troszeczkę tutaj przesadzili – dość często wyciągają z kapelusza nowe króliki i początkowo jest to zaskakujące ale z czasem robi się trochę nużące. Postacie są dość wielowymiarowe i chyba tylko postać Ivora Drake’a jest pokazana jednoznacznie negatywnie; intryga jest mocno zagmatwana ale dosyć klarowna, a tło tej historii jest wiarygodne. Generalnie więc uważam, że książka jak najbardziej nadaje się do przeczytania; nie jest to nic wielkiego ale czyta się dobrze i krzywdy nie robi. Można też spróbować samemu odkryć, kto zabił – i tu sprawdza się znaleziona kiedyś w internecie teoria, że w książkach Patricka Quentina mordercą jest ten, którego najmniej podejrzewamy. A tak poza tym, to tej powieści nie napisał Patrick Quentin tylko Q. Patrick – spółka literacka Hugh Wheeler / Richard Webb publikowała książki pod tymi dwoma pseudonimami, a także jako Jonathan Stagge ale w Polsce wszystkie są wydane jako napisane przez Patricka Quentina; w tym przypadku miało to miejsce w 1973 i 1997 roku, a wydania gazetowego prawdopodobnie nie było.
