- Autor: Francis Durbridge
- Tytuł: Szal
- Wydawnictwo: Iskry
- Seria: Klub Srebrnego Klucza
- Przekład: Kazimierz Piotrowski
- Rok wydania: 1973
- Recenzent: Mariusz Młyński

Francis Durbridge to pisarz dziś chyba całkowicie zapomniany – a tymczasem w latach 70. miał on w naszym kraju prawdziwe pięć minut: co prawda wydano tylko trzy jego książki ale za to między 1970 a 1976 rokiem w Teatrze Sensacji „Kobra” nakręcono aż siedem spektakli na podstawie jego powieści – i, co ciekawe, wszystkie miały po trzy części. W późniejszych latach próbowano przywrócić tego pisarza do czytelniczej świadomości ale chyba bez skutku i w 2006 roku już tego przywracania zaniechano – moim zdaniem trochę niesłusznie.
Littleshaw to małe, spokojne miasto położone 27 mil od Londynu – i właśnie tutaj w zimne, styczniowe popołudnie farmer Bill Royd znajduje na swojej przyczepie z burakami zwłoki Fay Collins, aktorki i modelki na której przyjazd z Londynu dzień wcześniej czekał jej brat, Edward. Sekcja zwłok wykazuje, że dziewczyna została uduszona szalikiem – tymczasem w jej torebce znajduje się telegram od niejakiego Terry’ego z podziękowaniem za szalik; ten sam Terry przysłał Fay Collins bransoletkę z brylantami jako prezent urodzinowy. Marian Hastings, właścicielka salonu mody, twierdzi, że widziała Fay Collins w dniu śmierci w towarzystwie mężczyzny z szalikiem; okazuje się nim Clifton Morris, wydawca dwóch magazynów o modzie, który jednak zdecydowanie wypiera się znajomości z denatką. Wkrótce jednak na polu w okolicy miejsca znalezienia zwłok zostaje znaleziona pozłacana zapalniczka Cliftona Morrisa. Mężczyzna szukając alibi namawia dziennikarkę Dianę Winston, by zaświadczyła, że widziała go wychodzącego z kina; wkrótce jednak Morris we własnym mieszkaniu znajduje dziennikarkę uduszoną jego własnym szalikiem. Sprawę przejmuje inspektor Harry Yates z policji kryminalnej hrabstwa Hertfordshire; odkrywa on, że Clifton Morris miał jednak wiele wspólnego z Fay Collins, a dużo na ten temat może powiedzieć Kim Marshall, tancerka z klubu „Melodia”.
Ten kryminał to stara, angielska szkoła, można wręcz powiedzieć oldskul. Niby wszystko od początku jest jasne, bo doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że Clifton Morris nie może być mordercą, gdyż to byłoby za prostackie ale po prostu czytamy dla przyjemności czytania. Autor prowadzi akcję bardzo spokojnie, momentami wręcz flegmatycznie ale cały czas wyczuwalne jest napięcie; w efekcie książka jest bardzo wciągająca. Jest też pewna ciekawostka: alibi Cliftona Morrisa to jego obecność w kinie na filmie „Lecą żurawie”, który bardzo mu się podobał – przyznam, że gust chłopina ma dobry. Czyta się to wszystko dobrze, a styl książki jest bardzo zbliżony do teatralnej sztuki – i tak było: Francis Durbridge napisał siedemnaście seriali dla BBC i „Szal” jest jednym z nich; w lutym i marcu 1959 roku wyemitowano sześć półgodzinnych odcinków z Donaldem Pleasence’em w roli inspektora Yatesa, a dopiero rok później autor przerobił serial na powieść. W Polsce również stworzono mały serial: w 1970 roku w ramach „Kobry” powstały trzy godzinne odcinki „Szala”; tu inspektorem Yatesem jest Krzysztof Chamiec (w krótkich włosach wygląda o wiele lepiej niż jako Peter Duluth); pojawia się też Kalina Jędrusik jako Kim Marshall. A jako ciekawostkę podam fakt, że razem z wersją angielską i polską powstało w Europie dwanaście ekranizacji! W 1972 roku „Szal” pojawił się w dwóch wersjach odcinkowych w prasie, w tym raz jako „Szal w rękach mordercy”, a wydania książkowego doczekaliśmy się dopiero w 1973 – i zapewniam, że warto znaleźć je w jakimś antykwariacie za kilka złotych.



