Ziółkowska Maria – Śmierć powróciła nocą 303/2025

  • Autor: Ziółkowska Maria
  • Tytuł: Śmierć powróciła nocą
  • Wydawnictwo: Wielki Sen
  • Seria: Seria z Warszawą (# 63)
  • Rok wydania: 2015
  • Nakład: nieznany
  • Recenzent: Robert Żebrowski

LINK Klubowa Księgarnia
LINK Recenzja Grzegorza Cieleckiego

Henryk Abe, Heinrich Siebiert, Adolf Schwarz, Paweł Zaleski, Lucjan Górczewski, Jan Staroń, A-49 i H-124

To chyba jedyny kryminał spośród licznych książek Marii Ziółkowskiej (1924-2012). To również pierwsze wydanie książkowe tej powieści. Drukowana ona była w „Dzienniku Zachodnim” (1962), „Słowie Polskim” (1962) i „Głosie Koszalińskim” (1964) oraz jako „Cień powrócił nocą” w „Sztandarze Ludu” (1964). Książka liczy 206 stron.

Akcja toczy się w Warszawie, Podkowie Leśnej i pod Grójcem, we wrześniu 1961 roku.

W nocy z 11 na 12 września 1961 roku pożegnała się z życiem sławna pisarka kryminałów Adela Kalińska (dla przyjaciół – Ada). Zwłoki odnalazła w mieszkaniu jej gosposia – Franciszka Sagańska, która telefonicznie zawiadomiła o tym dobrego znajomego denatki, jej konsultanta w powieściach kryminalnych, porucznika z Komendy Miasta w Pałacu Mostowskich, Konstantego Wróbla (nazywanego przez porucznika Antoniego Nowickiego śnieżnopiórym orłem, zimorodkiem, czaplą – ptakiem brodzącym, pelikanem kędzierzawym, itp.). Przybył on na miejsce razem z innymi milicjantami. Kalińska leżała na dywanie, a na jej ubraniu, na wysokości serca, widniała plama krwi. Nieopodal zwłok ujawniono pistolet „Vis” 9 mm (innym razem nazywany rewolwerem), a na biurku list pożegnalny wypisany na maszynie. Z pokoju zginęła szkatułka, którą znaleziono pod łóżkiem gosposi, złoty zegarek, na który natrafiono u koleżanki Ady po fachu, a także złota bransoletka, którą ujawniono u jej koleżanki z pracy. Nie uprzedzajmy jednak zdarzeń! W trakcie oględzin domu Adeli, na zewnątrz, pod oknem jej pokoju znaleziono kilka różnych śladów protektorów obuwia. Okazało się, że choć mieszkała ona na Saskiej Kępie, to porą wieczorowo-nocną, kiedy dokonano morderstwa, przy jej domu było ciasno jak na Marszałkowskiej.

Pułkownik Strójwąs („Panie dziejski”) przydzielił tę sprawę właśnie Wróblowi. Ten zaś miał do pomocy swoje „wojsko”, w skład którego wchodzili: sierżant Smyk, sierżant Lompa, kapral Pietrzak, plutonowy Irena Sielska, a także Drabik, Molał, Kowalski i Łada. Szybko ustalono grono osób podejrzanych: mąż Adeli – Wiktor Kaliński (wytwórca i sprzedawca wózków dziecięcych), jego konkubina – Stella Marzeńska, koleżanka Mira Sławińska (prywatnie sympatia Wróbla), artysta Janusz Złocień, doktor filozofii Stanisław Telepa ze Szczecina i Marek Bończ – wychowanek Zakładu Poprawczego (ci dwaj ostatni starali się o rękę Ady). W niedługim czasie do tego grona dołączył … Konstanty Wróbel, choć i tak nie był on ostatni.

W trakcie sekcji zwłok, w przewodzie pokarmowym i nerkach denatki znaleziono ślady atropiny, ale nie w dawce śmiertelnej. Przyczyną śmierci był strzał oddany z ujawnionego na miejscu zdarzenia pistoletu. Z tego samego pistoletu 6 lutego 1945 roku, na plebanii w Olszowej Woli pod Grójcem, zastrzelono stryjecznego brata ojca Kalińskiej – ks. Leona Bartnickiego, czego małoletnia wówczas Ada była świadkiem, a o czym nigdy nikomu nie chciała nic mówić. Bratem księdza, a ojcem dziewczyny był zaś Kazimierz Bartnicki – obecnie urzędnik MSW, członek „TOZ” „LPŻ” i „PZE”.

Kryminał ten stylem przypomina mi romanse kryminalne z okresu międzywojennego, co akurat dla mnie nie jest zaletą. Inną jego wadą jest zbyt duże nagromadzenie sytuacji, a także rozmów i tekstów pisanych, specjalnie wyrwanych z kontekstu, przez co prawie każda postać w nim występująca jest osobą mocno podejrzaną. A jeszcze pod koniec mamy „królika z kapelusza”, do czego nawiązuje tytuł mojej recenzji.

PRL-ogizmy: Warszawa – bar „Praha” (Al. Jerozolimskie 11/19), kawiarnia „Roxana” (Al. Jerozolimskie róg Kruczej), „Cedet” (Centralny Dom Towarowy – ul. Krucza 50), restauracja „Pod Arkadami” (ul. Marszałkowska), bar „Gruba Kaśka” (Al. gen. Świerczewskiego róg Marszałkowskiej), bar „Krańcowa” (przy ul. św. Wincentego 86, działał do roku 1967, kiedy to odebrano mu koncesję na sprzedaż alkoholu), restauracja w hotelu „Bristol”, „Teatr Dramatyczny” w Pałacu Kultury i Nauki ze sztuką „Uczta morderców” (premiera w roku 1960), a ponadto gazety – „Przekrój”, „Nowa Wieś”, „Żołnierz Polski”, „Przegląd Kulturalny”, papierosy – „Giewont”, „Sport” i „Poznańskie” samochody – „Warszawa” i „Wartburg”, maszyna do pisania „Triumph”, atrament Pelican-Superior Fountain Pen Ink, zegarek „Omega”.

Cytaty:
– „Brak tutaj tylko dziada z babą i morskiej świnki”
– „Co wy mi tu, Smyk, piejecie jak rekrut u raportu?”