- Autor: Patrick Quentin
- Tytuł: Mój syn mordercą?
- Wydawnictwo: Iskry
- Seria: Klub Srebrnego Klucza, Klub Złotego Klucza
- Seria: Peter Duluth (tom 9)
- Przekład: Irena Szymańska
- Rok wydania: 1964, 1989
- Recenzent: Mariusz Młyński

Ronnie Sheldon, milioner i właściciel wydawnictwa „Sheldon & Duluth”, po półrocznym pobycie w Anglii wraca do Nowego Jorku; w tym czasie zdążył na głębokiej angielskiej prowincji odkryć pisarza Basila Leightona i ożenić się z jego młodziutką córką, Jean, a teraz przylatuje z nimi do Stanów wraz z żoną pisarza Norą oraz jego sekretarką, Phyllis Brent.
Tymczasem wspólnik Sheldona, Jake Duluth, po tym jak jego żona Felicja przed trzema laty popełniła samobójstwo, nie może dojść do porozumienia z synem Billem; teraz chłopak chce ze swoją przyjaciółką wyjechać na rok do Rzymu. Niespodziewanie okazuje się, że Ronnie Sheldon musi wyjechać i zostawić żonę w Nowym Jorku; prosi więc Billa, by w tym czasie pokazał jej miasto. Chłopak szybko zakochuje się w Jean, a po powrocie Ronniego dochodzi do awantury w wyniku której Sheldon postanawia wycofać swoje udziały z wydawnictwa, co Jake’a Dulutha doprowadziłoby do bankructwa. Kilka godzin później Ronnie Sheldon zostaje zastrzelony; obok zwłok leży rewolwer, który chwilę wcześniej Bill zabrał z mieszkania Petera Dulutha, producenta teatralnego i brata Jake’a. Zdruzgotany Jake wierzy w winę syna, jednak po spotkaniu z nim nabiera pewności, że to nie on zabił Sheldona; prowadzący dochodzenie porucznik Trant twierdzi jednak, że wszystkie ślady wskazują na winę Billa. Bracia Duluthowie na własną rękę próbują znaleźć dowody niewinności Billa, a przy okazji odkrywają prawdziwą twarz Ronniego Sheldona.
To pierwsza książka napisana samodzielnie przez Hugh Wheelera – Richard Webb z powodów zdrowotnych po „Fatalnej kobiecie” wycofał się z pisania. Jest to solidna i wiarygodna powieść, która trzyma w napięciu i obfituje w zwroty akcji, intryga ma dobre tempo, a treść jest płynna i potoczysta; przyznam jednak, że nie przypadają mi do gustu niektóre rozwiązania – najbardziej mi się nie podoba to, że w pewnym momencie porucznik Trant inicjatywę w dochodzeniu niemal całkowicie oddaje Peterowi Duluthowi. Generalnie jednak książka jest dobra, postacie są wyraziste, a finał jest zaskakujący – i szkoda, że oparta na niej „Kobra” z 1973 roku jest, moim zdaniem, dość przeciętna. Wieńczysław Gliński jako Ronnie Sheldon jest świetny i wyrazisty, Ilona Kuśmierska jako Jean również trzyma klasę ale cała reszta mnie osobiście nie przekonała; najbardziej zaś rozczarował mnie zblazowany porucznik Trant – kto jest zainteresowany, ten może znaleźć tę „Kobrę” w internecie i sam wyrobić sobie zdanie. W Polsce pojawiła się ta książka w 1964 roku, a wcześniej drukowano ją w dwóch dziennikach, w jednym przypadku pod zastanawiającym tytułem „Pusty fotel”; spostrzegawczy czytelnicy zauważą też na pewno, że oryginalny tytuł pojawił się w naszym kraju w trzech konfiguracjach.

