Kłodzińska Hanna – Klub Wynalazców 195/2026

  • Autor: Kłodzińska Hanna
  • Tytuł: Klub Wynalazców
  • Wydawnictwo: Spółdzielnia Wydawniczo-Oświatowa „Czytelnik”
  • Czasopismo: „Przekrój” (tygodnik ilustrowany) nr 237
  • Rok wydania: 1949 (23 X)
  • Nakład: nieznany
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Czy Hanna to Anna ?!!

Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że spośród wszystkich peerelowskich czasopism tygodnik „Przekrój”, wydawany od dnia 15 kwietnia 1945 roku, był najwszechstronniejszy jeśli chodzi o publikowane formy kryminalne. Zrecenzowane mamy już pochodzące z niego: najkrótsze opowiadanie kryminalne, wiersz kryminalny, zagadki kryminalne, jednoplanszowy komiks dotyczący kapitana Żbika i najstarszy znany w naszym Klubie artykuł kryminalny autorstwa Edigeya. Zresztą zobaczcie sami:

Seria: Czasopismo Tygodnik „Przekrój” – Klub MOrd

Mało kto wie, że już w roku 1946 w gazecie tej pojawił się przedruk fragmentów amerykańskiego komiksu kryminalnego:

Dziś recenzja kolejnej „Przekrojowej” ciekawostki. Jest to reportaż pt. „Klub Wynalazców” pochodzący z roku 1949, z numeru 237, zamieszczony w nim na stronach 8-9.

„Jeżeli zbrodnią i grzechem jest marnotrawstwo – powiedział minister – to potrójną zbrodnią jest marnotrawienie zdolnych, uczciwych i utalentowanych ludzi”. Na tak przedstawioną sprawę zareagował dyrektor techniczny śląskiej huty „Andrzej” [zakład w Zawadzkiem, któremu nadano później nazwę gen. Świerczewskiego, a który upadł w roku 2003], który zwołał zebranie racjonalizatorów, a następnie powołał do istnienia – w maju 1949 roku – pierwszy w kraju Klub Wynalazców. Od tego czasu do października tegoż roku wpłynęło 181 wniosków z pomysłami, z których pozytywnie rozpatrzono 81 na ogólną sumę oszczędności 29 mln zł. Kluby takie utworzono też w innych zakładach pracy (na zdjęciach w artykule przedstawiono Klubowiczów z huty „Ferrum” [działająca do dziś na katowickim Zawodziu] i „Zygmunt” [na bytomskich Łagiewnikach, postawiona w stan upadłości w roku 2000]). Ale co nas to dziś obchodzi? Nic!

Nas obchodzi jedynie autorka tego reportażu. Jest nią Hanna Kłodzińska. Nigdy o takiej pisarce/reportażystce/dziennikarce nie słyszałem. W katalogu Biblioteki Narodowej taka osoba nie figuruje jako autor czegokolwiek, choć to o niczym nie musi świadczyć. Oczywistym jest pierwsze skojarzenie z Anną Kłodzińską. Nazwisko takie same, a imiona Hanna i Anna są bliźniacze – pochodzą od hebrajskiego słowa Hannah i przed wiekami funkcjonowały jako jedno i to samo imię. Anna Kłodzińska urodziła się w roku 1915, czyli w czasie publikacji tego reportażu miała 34 lata. Nie znalazłem w internecie nic na temat jej młodości – czyżby informacje te były kiedyś zastrzeżone i tak już pozostało? Jako autorka pojawiła się w roku 1953 z książką „Ziemia srebrzy się cynkiem” [jest dostępna do wypożyczenia w Bibliotece Narodowej], a kolejną była „Opowieść o Henryku Kowolu” z roku 1954 [jest w BN i ma klubową … antyrecenzję], której bohaterem był czołowy wytapiacz z Huty [!!!] Kościuszko w Chorzowie. To jednak tylko poszlaki. Jedyny szybki dowód [bo można też długo szukać w archiwach], jaki przychodzi mi do głowy, to … porównawcza analiza literacka artykułu oraz książek Anny Kłodzińskiej z lat 50., dokonana przez doświadczonych Klubowiczów. Może jakieś ulubione słowa, charakterystyczne zwroty, nietypowa składnia. Dla ułatwienia prezentuje artykuł w większej rozdzielczości:

Wydaje mi się, że Hanna to jednak jest Anna. A jeśli tak, to artykuł ten byłby najstarszym utworem Kłodzińskiej znanym w naszym Klubie. Swoją drogą może znalazłby się ktoś ambitny, pracowity i dość szybki, kto zająłby się przejrzeniem roczników „Przekroju” pod kątem ciekawych – z powodów klubowych – artykułów, reportaży i opowiadań, bo na biografię pani Anny raczej szans nie ma.