Helen McCloy – Nie! To niemożliwe! Krótka powieść kryminalna 193/2026

  • Autor: Helen McCloy
  • Tytuł: Nie! To niemożliwe! Krótka powieść kryminalna
  • Wydawnictwo: Krakowskie Wydawnictwo Prasowe RSW „Prasa”
  • Czasopismo: „Przekrój” (ilustrowany tygodnik)
  • Rok wydania: 1957
  • Nakład: nieznany
  • Recenzent: Robert Żebrowski

„Hallo! Hallo! To musi być pomyłka”, czyli „przekrojowa” perełka nr 2

Helen McCloy to pseudonim literacki amerykańskiej pisarki Helen Clarkson (1904-1994), żony pisarza Bretta Hallidaya, która stworzyła postać doktora Basila Willinga rozwiązującego zagadki kryminalne.

Recenzowane opowiadanie to drugi w roku 1957 bezpłatny dodatek, jaki wydawca „Przekroju” zaserwował swoim czytelnikom, tym razem na Święta Bożego Narodzenia. Jest on bardzo trudny do nabycia poza całym rocznikiem tego tygodnika i w bardzo dobrym stanie. Liczy 10 stron dużego formatu.

Akcja toczy się w USA, w miasteczku Oldport w stanie Michigan, po II wojnie światowej, nie później niż w roku 1948.

Amy Corbett, zamieszkała w Nowym Jorku na Manhattanie, przyjechała w odwiedziny do swojej matki – Natalii. Gdy nie zastała jej w domu, postanowiła poszukać jej u przyjaciół. Zamówiła rozmowę telefoniczną z Oldport 974, czyli z posiadłością małżeństwa Gregory, których Natalia często odwiedzała. Odebrał jakiś mężczyzna, sadząc po głosie Murzyn, który oświadczył, że pójdzie poszukać pani Corbett. Po jakimś czasie Amy, czekając na matkę przy telefonie, usłyszała w słuchawce jakąś parę rozmawiającą – w pewnej odległości od aparatu – o zaplanowanym morderstwie, którego mieli dokonać tej nocy. Rozmowa trwała dość długo, ale w którymś momencie połączenie zostało przerwane. Kobieta nie wszystko w pełni usłyszała, ale dowiedziała się kilku szczegółów, jednak nie tego, kim są mordercy i kogo mieli zamordować. Panna Amy poprosiła o ponowne połączenie z tym numerem. Odebrała jakaś kobieta, która stwierdziła, że nie ma u nich służącego, nie ma też dziś pani Corbett. Sytuacja była bardzo zagadkowa.

W niedługo potem Natalia wróciła do domu. Wkrótce zebrali się u niej: jej syn Peter i jego żona Kate, Ester Gregory, wdowa po Karolu Maitlandzie, a obecnie żona Curtissa, jej znajomy Matthew Payne – w czasie wojny służący w wywiadzie, a także doktor Allan Galt – sympatia Amy. Wszyscy udali się do Yacht Klubu na bal. Amy jechała samochodem z Allanem, któremu opowiedziała o podsłuchanej rozmowie. Oświadczyła, że rozpoznała kobiecy głos, który słyszała w słuchawce – należał on do Ester. Przed balem podjechali jeszcze do posiadłości Allana, a tam znaleźli zwłoki stajennego Sharpe’a, który choć biały to miał podobny do murzyńskiego głos i akcent, a do tego na zmiany pracował także u Ester. Telefonicznie powiadomiono o tym policję. Na miejsce przybył zastępca komisarza – Murchison, który wszczął śledztwo. Amy podejrzewała, że ofiarą zaplanowanego morderstwa ma paść mąż Ester – Curtiss, a jako współsprawcę tego czynu wytypowała trzech mężczyzn, w tym swojego brata.

Niezłe jest to opowiadanie. Autorka kilkukrotnie umiejętnie zamieszała w fabule, podłożyła fałszywe tropy, a zakończenia zrobiła takie, że mogą się go domyślić tylko nieliczni czytelnicy, w gronie których ja się nie znalazłem. Uważam, że „Przekrój” wybierają obie „perełki” dla swoich czytelników wykazał się dobrym gustem.