Leo Gesteleys – Krzyk w nocy 189/2026

  • Autor: Leo Gesteleys
  • Tytuł: Krzyk w nocy
  • Wydawnictwo: „La Colonne” Bruksela
  • Seria: Biblioteczka Przygód i Sensacji (tom II)
  • Rok wydania: ok. 1950
  • Nakład: nieznany
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Tajemnica pewnej willi

Leo Gestelys (na okładce jest Gesteleys) to żyjący w latach 1885-1973 francuski powieściopisarz. Jego opowiadanie liczy 62 strony.

Akcja toczy się we Francji (w Rives-sur-Mer, Caen i Paryżu), ale nie potrafię określić kiedy.

Po wyjściu z kasyna w miasteczku położonym na wybrzeżu Normandii, redaktor paryskich „Wiadomości ze świata” – Raymond Lariviere i jego znajomy – doktor Max Duthellois usłyszeli krzyk dochodzący z z pobliskiej willi. W chwilę potem ujrzeli jakiś ciemny kształt oddalający się spod ogrodzenia. Szybko udali się do tego budynku. Okazało się, że willa należała do artystki Maud d’Argyl, czyli 24-letniej Madeleine Anceny, w której mieszkała ona wraz z 12-letnim przyrodnim bratem Robertem (ich wspólny ojciec zginął wraz z matką chłopca w wypadku samochodowym) i starą służącą Franciszką Leroy. Właśnie ujawniono tam zwłoki Roberta z wbitym w pierś sztyletem. Przybyły przodownik policji Percinet zawiadomił Urząd Śledczy. Niedługo potem zmarła służąca, która wypiła w nerwach, napój przygotowany przez nią dla pani. Okazało się, że napój zawierał cjankali. Wkrótce na miejscu zbrodni pojawili się agenci policji, którymi dowodził komisarz Henry Laury, a także prokurator i sędzia śledczy. W pokoju denata znaleziono chusteczkę z inicjałami M.A. Zadecydowano, że panna Anceny ma być aresztowana. Jej obrony podjął się paryski adwokat – mecenas Pestalozzi, dodajmy – skutecznej obrony.

W miarę ciekawa sprawa, ciekawy przebieg procesu i ciekawy jego wynik.