Promiński Marian – Sąd nie śpi 135/2026

  • Autor: Promiński Marian
  • Tytuł: Sąd nie śpi. Dramat w 3 aktach
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
  • Rok wydania: 1957
  • Nakład: 1205
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Sędziowie sumienia

Recenzowana pozycja liczy 150 stron, a jej cena okładkowa to 10 zł. W Bibliotece Narodowej napatrzyłem się na różne mikro-nakłady literatury, więc 1205 egzemplarzy nie robi na mnie już takiego wrażenia, ale mimo wszystko szacunek wzbudza.

Rzecz się dzieje w jakimś mieście na granicy Polski przedwrześniowej i Ziem Odzyskanych, późnym latem 1945 roku, a w retrospekcjach – w listopadzie 1944.

Zebrani na dworcu kolejowym pasażerowie oczekiwali na przyjazd pociągu do Skwierska (niedawny Chemsdorf) przez Garczę i Mołtany [wszystkie te nazwy są fikcyjne, ale w obecnym woj. warmińsko-mazurskim, w gminie Barciany jest wieś Mołtajny, przez którą – do roku 1945 – biegła linia wąskotorowa; obstawiam, że prawdopodobnym miejscem akcji jest Rastembork (czyli – od roku 1946 – Kętrzyn)]. Z uwagi na to, że gmach sądu w miasteczku został – w wyniku działań wojennych – zburzony, sąd odbył sesję na tymże dworcu, co ciekawe – w nocy. Pojawili się tam: przewodniczący, dwaj wotanci, trzej woźni, prokurator, obrońca, protokolanci oraz dwunastu przysięgłych, jak również świadkowie. Przedmiotem rozprawy była afera niemieckiego transportu wojskowego nr B.X.422 i związane z tym wydarzenia. Jako podsądni stanęli: Kamil Bieliński ps. „Szczodry”, Jan Bartosik ps. „Marek” i Wacław Wondraczek ps. „Albinos”. Temu pierwszemu zarzucono niewykonanie rozkazu nr 33, a dwóm pozostałym niewykonanie, względnie błędne wykonanie rozkazu nr 35.

„Szczodry” – jako komendant grupy dywersyjnej – otrzymał rozkaz wysadzenia w powietrze, w nocy z 3 na 4 listopada 1944 roku, pociągu B.X.422 na linii Chemsdorf-Garcza tj. niemieckiego transportu wojskowego składającego się z 28 wagonów, na których przewożono ciągniki, czołgi, broń małokalibrową z amunicją, z przeznaczeniem na front. Nie wykonał jednak tego rozkazu. Sztab Organizacji zakwalifikował to jako zdradę i skazał Bielińskiego na śmierć. Wykonanie rozkazu likwidacji polecono „Markowi” i „Albinosowi”, którzy 5 listopada 1944 r. wieczorem udali się do domu „Szczodrego”. Zastali tam tylko jego żonę oraz jej siostrę. Postanowili, że zaczekają w mieszkaniu na powrót Bielińskiego.

Przed Sądem odbyło się, i to z dużym rozmachem, przedstawienie – inscenizacja zaszłych wydarzeń z udziałem osób występujących w sprawie.

Autor miał świetny pomysł na ten utwór, zarówno jeśli chodzi o tematykę, jak też scenografię i fabułę. Wyszło bardzo fajnie. Chętnie obejrzałbym to w teatrze.