Sztaba Zygmunt – Nie pij dżinu, bosmanie 472/2025

  • Autor: Sztaba Zygmunt
  • Tytuł: Nie pij dżinu, bosmanie
  • Wydawnictwo: Pojezierze
  • Rok wydania: 1975
  • Nakład: 23350
  • Recenzent: Robert Żebrowski

a najlepiej to w ogóle przestań pić!

Zygmunt Sztaba (1918-1984) jest jednym z moich ulubionych peerelowskich autorów. Ten prekursor powieści sensacyjnej w powojennej Polsce jest w naszym Klubie dobrze rozpracowany. Tym razem postanowiłem sięgnąć po mniej znaną jego książkę, by poszukać w niej wątków sensacyjno-kryminalnych. Przyczyną tego była jedna, jedyna opinia o niej na portalu Lubimy Czytać, a konkretnie te zdanie o jej bohaterach: „chętnie pomagają innym i milicji obywatelskiej”. No a w czym można pomagać MO, jak nie w pracy wykrywczej!

Recenzowana pozycja liczy 190 stron, jej cena okładkowa to 18 zł. Miała ona tylko jedno wydanie.

Akcja toczy się w Warszawie, Sopocie, Malborku, Ostródzie i Barczewie, w roku 1973 lub 1974.

Troje przyjaciół: Michał (lat 15), Marek (19?) i Jola (17) w czasie wakacji wyjechali nad morze, do Sopotu. Zapoznali tam chłopaka o imieniu Jurek z Ostródy, do którego przenieśli się na dalszą część wypoczynku. W tym czasie odwiedzali lokale gastronomiczne, zwiedzali (m.in. Malbork) i popadali w różne dziwne sytuacje. Pierwszą był napad dokonany przez Wesołego Kazika. Innym razem w czasie kąpieli w jeziorze ktoś im ukradł ubrania, pieniądze i zegarek, które zwrócił im milicjant zanim złożyli o tym doniesienie. Któregoś dnia podsłuchali rozmowę dwóch łazęgów, planujących dokonanie napadu rabunkowego na dozorcę pilnującego nad Jeziorem Czarnym złowionych węgorzy, i podjęli decyzję o urządzeniu zasadzki w celu schwytaniu ich na „gorącym uczynku”. Innym razem zniknęła Jolka, którą zabrał do swojego samochodu Waldek filmowiec. Wreszcie doszło do uprowadzenia Marka, który był synem profesora doktora inżyniera Witolda Zagajewskiego, pracownika naukowego pewnego Instytutu, który w Sofii uczestniczył w międzynarodowym zjeździe elektroników – szajka żądała od niego przekazywania im informacji z dziedziny elektroniki, grożąc zabiciem syna.

Wszystkie te sprawy zostały pomyślnie rozwiązane dzięki sprawnym i skutecznym działaniom służb mundurowych, przede wszystkim sierżanta MO – Patery oraz dwóch (smutnych) panów z czarnej wołgi – kapitana z Komendy Głównej MO i majora kontrwywiadu.

Książka ta niewątpliwie ma dwa główne walory: krajoznawczy i gastronomiczny. Niesie w sobie również dwa ważne przesłania: propagandowy (bądź spokojny, mundurowi nie dadzą zrobić ci krzywdy) i antyalkoholowy (by nie pić dżinu). Jeśli chodzi o wątki sensacyjno-kryminalne to są one jakieś niedorobione; albo zbyt krótkie, albo słabo opisane, albo nie w pełni wyjaśnione. Ot takie na odczepkę, zupełnie nie w „sztabowym” stylu. Najdziwniejszy w tej powieści jest wątek bosmana, który pojawia się na początku i na końcu, bez związku z wakacyjnymi wydarzeniami (no może poza wykorzystaniem rakietnicy). Bosmanem tym jest Błażej Kiernicki, od kilkunastu lat – od roku 1948 [pomyłka autora, bo wtedy akcja książki musiałaby się dziać najpóźniej w roku 1967] – emeryt Polskiej Marynarki Wojennej, zamieszkały na terenie warszawskiego Żoliborza, posiadający papugę Felę, która potrafi powiedzieć tylko dwa zdania: „Cześć, stary byku” i „Nie pij dżinu, bosmanie”. Dlaczego właśnie ta postać? Albo w ten sposób autor sam chciał kogoś uhonorować, albo było to zamówienie z „góry”. Trudno mi powiedzieć, do kogo skierowana była ta książka, na pewno nie do osób w wieku głównych bohaterów (15-19 lat), bo za dziecinna, ani też do młodszych odbiorców, bo zbyt mało dla nich zrozumiała, ani do dorosłych, bo nudna. Rzadko się to zdarza, ale nikomu jej nie polecam.

PRL-ogizmy: warszawskie dworce: Główny, Wschodni, Wileński i Zachodni, „Orbis” na ul. Brackiej (nr 16), sopockie – restauracja „Ermitaż”, lodziarnia „Palermo”, bar „Alga”, „Grand Hotel”, restauracja „Stylowa” w Olsztynku (otwarta w roku 1965), kawiarnia w hotelu „Panorama” w Ostródzie (przy bulwarze nad Jeziorem Drwęckim), restauracja „Nad Nogatem” w Malborku (Plac Słowiański 5), czasopisma – „Modelarz”, „Morze”, „Filipinka”, „Przekrój”, „Życie Warszawy” i artykuł w nim Jacka Wołowskiego (pracował tam do roku 1975), samochody – „Syrena”, „Warszawa”, „Wołga” i DS-21 („Citroen” produkowany w latach 1965-1972), telewizor „Beryl” (wg rewelacyjnego „Katalogu telewizorów polskich” http://telewizor.eu/stare-tv.html produkowany był od roku 1971), zegarek „Tissot”, filmy – „Love Story” (premiera w Polsce 31 grudnia 1970 roku) i „Port lotniczy” (w Polsce od roku 1973), Liga Obrony Kraju.