- Autor: Nieznany autor
- Tytuł: Kulisy wywiadu angielskiego w Polsce. Proces Władysława Śliwińskiego
- Wydawnictwo: Książka i Wiedza
- Rok wydania: 1950
- Nakład: 20800
- Recenzent: Robert Żebrowski

Stalinowski proces pokazowy
Recenzowana pozycja liczy 109 stron. W książce tej nie podano jej autora! Z nazwiska wymieniony jest jedynie projektant okładki – Jan Hollender. Skoro tak, to może choć parę słów o panu Janie. Żył w latach 1907-1989. Był projektantem grafiki użytkowej, w tym znaków graficznych, papierów firmowych, plakatów i okładek książek.
To właśnie on zaprojektował logo Pekao (1956), Tarchomińskich Zakładów Farmaceutycznych „Polfa” (1956), „Desy” (1959) zakładów „Ursus” (1972), Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie (1977) i Centrum Zdrowia Matki Polki (1985). Jego autorstwa są m.in. dwie różne okładki wydań książki pt. „Cichy front” (ma klubową recenzję) i znak okolicznościowy „Siedem Wieków Warszawy”.
Władysław Śliwiński (ur. 1922) w czasie wojny był pilotem kilku dywizjonów (m.in. 302 i 303), doszedł do stopnia porucznika i kilkukrotnie został odznaczony. Po wojnie wrócił do Polski. 4 czerwca 1948 roku został aresztowany pod zarzutem szpiegostwa. Wg śledczych był on rezydentem brytyjskiego wywiadu wojskowego Military Intellingence 6, wysłanym do Polski przez innego szpiega – Bartnowskiego z zadaniem zdobywania danych o dyslokacji, liczebności i uzbrojeniu jednostek lotniczych, pancernych i artyleryjskich, ich wartości bojowej, położenia lotnisk, danych o wyższym kierownictwie wojsk lotniczych, bazach zaopatrzeniowych, składach paliwa, stanie torów i taboru kolejowego, dróg i mostów, a także wydobyciu strategicznie ważnych minerałów. Miał on utrzymywać kontakt z attaché lotniczym ambasady Wielkiej Brytanii – Turnerem za pośrednictwem jej pracownika – Roberta Snendona.
Opisywany proces toczył się w dniach: 26-29 lipca 1950 roku, przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie w gmachu Ministerstwa Obrony Narodowej. Śliwiński został oskarżony o to, że: od czerwca 1947 roku do czerwca 1948 roku zorganizował sieć obcego wywiadu, przyjmował korzyści majątkowe, czynił przygotowania do zbrojnych, gwałtownych zamachów na szereg działaczy demokratycznych oraz posiadał broń palną, granaty i amunicję.
Sam nie wiem co myśleć o tej książce i o całej tej sprawie – co jest w niej prawdą, a co nie. Nie chcę dywagować, czyli błądzić i pisać „od rzeczy” (często słowo „dywagować” jest stosowane zamiennie ze słowem „rozważać” lub „dyskutować”, ale jest to błąd!), dlatego kończę już tę recenzję.
