-
- Autor: Nieznany autor
- Tytuł: Znak strzały
- Wydawnictwo: RSW „Prasa”
- Czasopismo: Przygoda. Tygodnik dla młodzieży
- Rok wydania: 1958
- Nakład: 59800
- Recenzent: Robert Żebrowski

Śledztwo prowadzi Kanadyjska Królewska Policja Konna
Muszę się już na wstępie przyznać, że formację Kanadyjskiej Królewskiej Policji Konnej darzę ogromną sympatią i sentymentem, choć tylko w jej wersji książkowo-komiksowej, bo w rzeczywistości to taka różowa to ona nie była. Utworzona została w roku 1873 w Kanadzie pod nazwą Północno-Zachodnia Policja Konna (North West Mounted Police, w skrócie NWMP). Jej konstable nosili czerwone kurtki, a nazywani byli Mounties. Dopiero w roku 1920 nazwę zmieniono na Royal Canadian Mounted Police.
Mounties niejednokrotnie byli bohaterami książek wydanych w Polsce, m.in. kilku z tzw. sagi traperskiej Wiesława Wernica (wśród nich: „Sierżant konnej policji”), powieści Zane’a Greya – „Sierżant King z Królewskiej Konnej” oraz powstałych na jej podstawie „powieści rysunkowych”, czyli komiksów: pod tym samym tytułem autorstwa Jana Hłasko opublikowanej w przedwojennym „Magazynie Miki” oraz pod tytułem „Sierżant King z Królewskiej Konnicy” autorstwa Henryka Chmielewskiego, opublikowanej w powojennym magazynie „Świat Przygód”, a także książki „Patrol NWMP zaginął”, której autorem był Yacta-Oya, czy powieści „Steele z Królewskiej Konnej” Jamesa Curwooda.

Wielokrotnie byli bohaterami – głównie anglojęzycznych – filmów, a wśród nich seriali: „Refrew of the Royal Mounted”, „The Mountie’s Last Chance” i „Na południe”:

Komiks „Znak strzały” drukowany był w „Przygodzie” w roku 1958 od numeru 22 (68) z dnia 29 maja do numeru 46 (91) z dnia 14 listopada. Autor scenariusza pozostaje nieznany, a rysunki były autorstwa Józefa Olejarki. Plansze były pięciokolorowe (czarny, biały, czerwony, żółty i zielony) albo tylko czarno-białe.
Akcja toczy się w Kanadzie w okolicach Zatoki Hudsona. Dan McTaggart przybył z Anglii w poszukiwaniu pracy. W Fort Churchill wstąpił do Konnej Policji. Dostał przydział na posterunek nad Jeziorem Niewolników, gdzie samotnie urzędował kapral Morgan. Samotnie, bo niedawno zmarł jego współpracownik. W czasie drogi do placówki, odbywanej psim zaprzęgiem, w czasie postoju w chacie przy szlaku, McTaggart został napadnięty przez dwóch poszukiwaczy złota, którzy postrzelili go i obrabowali z pieniędzy, bagażu, broni służbowej oraz psów z zaprzęgiem. Nad jezioro dotarł dzięki uprzejmości przypadkowo poznanych podróżnych. Na miejscu okazało się, że poprzednik Dana – Fred nie umarł w sposób naturalny, ale został zastrzelony podczas samotnego patrolu. W niedługo potem Dan odnalazł ukrytą w budynku posterunku paczkę ze złotem. Było to wtedy, gdy jego współpracownik wyszedł w patrol, z którego – jak się później okazało – nie powrócił. McTaggart dostał na jego miejsce policjanta Crashmana, a wkrótce sam został aresztowany pod zarzutem zabójstwa zaginionego współpracownika.
Wydaje mi się, że fabuła tego komiksu została oparta na jakiejś książce. Jeśli tak, to książka musiała być wprost rewelacyjna. Piękna sceneria kanadyjskich pustkowi, Policja Konna, ukryte złoto, tajemnicze morderstwa, zdrada, fałszywe tożsamości, działanie „pod przykrywką”. Oj, działo się tam na pewno, działo. A komiks? Scenarzysta komiksu po prostu spaprał swoją pracę. Kiedy do końca przeczytałem „Znak strzały” nie mogłem w niektóre rzeczy uwierzyć i zacząłem podejrzewać siebie o pomroczność jasną. Pomyślałem, że dobrze by było jakby ktoś jeszcze przeczytał i zrecenzował ten komiks odnosząc się do moich wątpliwości, bo może to mnie się coś pokręciło albo nieuważnie go czytałem. Przejdę do rzeczy. O tym, że jest wolne miejsce na posterunku nad Jeziorem Niewolników powiadomił placówkę w Fort Churchill kapral Farrer, który wydawał się być tym, który został tam sam. W dalszej części jest mowa, że tym samotnym policjantem jest kapral Morgan. Kiedy zaś Dan przybył już tam, okazało się, że osamotnionym Mounties jest Jack Lindsey, który później w pewnym momencie nazwany został kolegą … Jacka (czyli … Dana), przez tamtejszego komendanta nazywającego się … Jack Lindsey. Z relacji w Fort Churchill wydawało się, że w miejscowości nad Jeziorem Niewolników jest tylko jeden funkcjonariusz policji, a na miejscu okazało się, że poza nim był też komendant, a także jeszcze dwóch innych policjantów Konnej Policji. Najlepszy „numer” zostawiłem sobie na koniec. Otóż XII odcinek (kolorowy) komiksu nijak nie był logicznie powiązany z odcinkiem XI. Niedługo wszystko się wyjaśniło, bo po odcinku XII – w następnym numerze – zamieszczono odcinek … XII (czarno-biały), ale o zupełnie innej treści i rysunkach, który z XI łączył się logicznie. Natomiast kilka numerów później zamieszczono odcinek 16 [nie XVI], który był tym XII, który ukazał się jako pierwszy, z tym, że teraz w wersji czarno-białej i powiązany z sąsiadującymi odcinkami. Powyższe plansze przedstawiłem na skanach poniżej. Reasumując: cały problem wziął się z tego, że popełniono pomyłkę zamieszczając z początku jako numer XII numer 16, choć później zorientowano się w tym i naprawiono błąd. Narobiło to jednak sporo zamieszania. Mam nadzieję, że wszystko przedstawiłem zgodnie ze stanem faktycznym, a jeśli popełniłem jakiś błąd, to przepraszam i usprawiedliwiam się zmęczeniem pracą w BN.

Ostatnia część „Znaku strzały” ukazała się w dniu 14 XI 1958 roku. Czytelnicy nie podejrzewali, że nieco ponad miesiąc później, ich przygoda z „Przygodą” zakończy się, bo właśnie wtedy, w dniu 24 XII 1958 roku, ukaże się ostatni – 52 w tamtym roku, a w sumie 97 – numer tego magazynu. Uśmiercona „Przygoda” – wielka szkoda!!! Oczywiście obecnie oba roczniki tego magazynu są na rynku „białym krukiem”. Jeśli chcecie znać zawartość każdego (!!!) numeru „Przygody” to zapraszam na stronę internetową:
http://www.tytusdezoo.com.pl/xhtml/komiks/komiks.html
Wystarczy kliknąć na nazwę gazety (prawy rząd, ikona dziewiąta od góry) i można się zapoznawać ze spisem.
