Kałuża Kazimierz – Tajemnica Łebskiego jeziora 402/2025

  • Autor: Kałuża Kazimierz
  • Tytuł: Tajemnica Łebskiego jeziora
  • Wydawnictwo: RSW „Prasa”
  • Czasopismo: Przygoda. Tygodnik dla młodzieży (nr 19)
  • Rok wydania: 1958 (7 V)
  • Nakład: 59800
  • Recenzent: Robert Żebrowski

No tego to jeszcze nie było!

Recenzowane opowiadanie ukazało się w roku 1958, w 19 numerze „Przygody” (w sumie był to numer 65), na stronach: 6,7 i 10.

Akcja toczy się na jeziorze Łebsko, w roku 1958.

Trójka znajomych udała się latem do Łeby, by tam sobie ponurkować w jeziorze Łebsko. Ustawili dwa namioty – jeden dla siebie, a drugi na sprzęt. Nie tracąc czasu ruszyli na wodę. Po powrocie okazało się, że ktoś zniszczył im część sprzętu. Mimo tego dwie osoby mogły nurkować. Mężczyźni odkryli, że na dnie jeziora jest podwodna bruzda. Podejrzewali, że jest tam kanał łączący Łebsko z Bałtykiem. Postanowili zweryfikować swoją teorię. Wypłynęli we trzech łódką na jezioro. Jeden z nich został na łodzi, a dwaj zeszli pod wodę. Jeden ze schodzących poczuł w pewnej chwili, że stanął na czymś twardym. Okazało się, że był to kadłub … łodzi podwodnej, na której widniały napisy: U-696 i Kriegsmarine. Ze stojącego na dnie U-Boota, który nie nosił śladów jakichkolwiek uszkodzeń, wychodziła rura łącząca go z powierzchnią, w miejscu, gdzie rosło sitowie. Niedaleko znajdował się drugi okręt podwodny, ten jednak był zniszczony. Obaj płetwonurkowie zostali zaatakowani przez uzbrojonych napastników, którzy po obezwładnieniu ich i pozbawieniu przytomności, dostarczyli ich na pokład U-Boota. Dowódcą okrętu był „Herr Hauptmann”. Okazało się, że Niemiec oczekuje na przybycie z Warszawy agenta Kulika, po czym nocą mają wszyscy wypłynąć okrętem do Vaterlandu. Na szczęście pozostającemu na wodzie Jankowi udało się uciec i powiadomić placówkę WOP…

No, muszę przyznać, że pomysł na fabułę był niesamowity, niespotykany i … fantastyczny. Gdyby miała ona związek z ćwiczącą na ruchomych wydmach „Afrika Korps”, albo z wybudowaną w lesie pomiędzy Rąbką a wydmami Rakietową Stacją Doświadczalną, to bym się nie zdziwił, ale żeby tak U-Booty … Na pewno opowiadanie to pozostanie długo w mej pamięci. Nie jest to jakiś literacki majstersztyk, ale brawa dla autora (którego zupełnie nie znam) za tę koncepcję i odwagę w jej zaprezentowaniu.

PS Jeśli chcecie poznać niezwykle interesującą historię badań rakietowych prowadzonych przez Niemców w Łebie w czasie II WŚ, przeczytajcie ten artykuł (naprawdę warto!):

https://historialeby.pl.tl/Pocz%26%23261%3Btek-II-wojny-%26%23347%3Bw-.–Wojna-na-morzu.htm