- Autor: Igor Marek
- Tytuł: Tajemnica Czarnego Jaru
- Wydawnictwo: RSW „Prasa”
- Czasopismo: Przygoda. Tygodnik dla młodzieży (nr 42)
- Rok wydania: 1957 (29 XI)
- Nakład: 59800
- Recenzent: Robert Żebrowski

Kto zamordował Jontka?
Opowiadanie zostało opublikowane w 42 numerze „Przygody” na stronach 6 i 7.
Na odcinku granicznym X-01, nadzorowanym przez strażnicę WOP pod dowództwem kapitana Przybylskiego, zmontowany został kanał przerzutowy dla materiałów szpiegowskich oraz sprzętu i wyposażenia dla grup dywersyjnych. Na tym odcinku znajdowała się tylko jedna miejscowość, a właściwie przysiółek – Czarny Jar, liczący dokładnie pięćdziesięciu mieszkańców.
Któregoś dnia, po powrocie ze służby, kapral Knysz zameldował, że w okolicy Czerwonego Strumienia znalazł ślady nart, które prowadziły do Sinego Wądołu, miejsca karkołomnego dla narciarzy. Kapitan razem z kilkoma wopistami wyruszył, aby zbadać ten trop. Na podstawie poczynionych obserwacji Przybylski stwierdził: „Narciarz przechodził tędy wczoraj wieczorem. Jest bardzo wysoki, utykał na jedną nogę i niósł coś ciężkiego”. Zdziwionym podwładnym wyjaśnił jak do tego doszedł. Ślady nart kończyły się nad urwiskiem. Na jego dnie znaleziono zmasakrowane ciało Jontka Redlicza z Czarnego Jaru, który niejednokrotnie pomagał wopistom w wykrywaniu przemytników i dywersantów. Sekcja zwłok wykazała, że Jontek nie zginął w wyniku nieszczęśliwego wypadku, ale gdy zrzucono go do Sinego Wądołu był już martwy, a zamordowano go poprzez pchnięcie nożem. Jedynym kulawym mieszkańcem Czarnego Jaru był Albin Poruk. Tym tropem podążył w swoim śledztwie kaptan Przybylski.
Opowiadanie jest dość ciekawe, a jego końcówka bardzo dynamiczna. Niestety nie potrafię określić, kiedy i gdzie toczy się akcja, jak również kto kryje się pod pseudonimem Marek Igor.
