- Autor: Różycki Marek
- Tytuł: Strzały pod Kasprowym
- Wydawnictwo: RSW „Prasa”
- Czasopismo: Przygoda. Tygodnik dla młodzieży (nr 29)
- Rok wydania: 1957 (30 VIII)
- Nakład: 59800
- Recenzent: Robert Żebrowski

„Kartka z Zakopanego od Marka Różyckiego”
Jeśli myślicie, że tygodnik „Przygoda” to tylko komiksy dla młodzieży, to się mylicie! Przeglądając jej roczniki w Bibliotece Narodowej, znalazłem wiele opowiadań sensacyjno-kryminalnych, z których, z uwagi na notoryczny brak czasu, zrecenzuję tylko kilka.
Marek Różycki (1922-1995) był dziennikarzem, reporterem, publicystą, felietonistą, a także autorem opowiadań. Od roku 1947 był dziennikarzem „Życia Warszawy”, a w latach 1955-1968 korespondentem tej gazety w Zakopanem i południowej Polsce. Współpracował z wieloma gazetami, m.in. z „Przekrojem” i „Przygodą”.
Recenzowane opowiadanie znajduje się na stronie 10 numeru 29. Akcja toczy się w Tatrach, w latach 50.
Patrol WOP w składzie: plutonowy Olcha i szeregowiec Kapeniuk wyszedł wieczorem ze strażnicy na obchód granicy. Najpierw miał iść wzdłuż niej do Krzywej Grani, a potem wrócić przez Suchy Żleb. O godz. 22.30 wopiści zauważyli grupę kilku osób, które szły od strony granicy państwowej. Na wezwanie, ludzie ci nie zatrzymali się i doszło do strzelaniny. Kiedy patrol nie wrócił o wyznaczonej porze, dowódca strażnicy – kapitan Banduła zarządził alarm. Wopiści ruszyli w teren, a do pomocy im dowództwo batalionu przysłało posiłki i psa służbowego „Bacę”. Przybyli też – wojskowym Willysem – milicjanci.
Grupę mężczyzn, wśród których jeden był ranny, zauważył stojący na warcie harcerz z obozu pod Kasprową Granią. Powiadomił o tym komendanta obozu, który polecił śledzić tych ludzi. Jednocześnie harcerze powiadomili MO, a ci – WOP. Zapowiadała się trudna rozgrywka, gdyż uciekający byli groźną szajką dywersantów skierowanych do Polski …
Opowiadanie jest lekkie, łatwe, przyjemne i krótkie – same superlatywy, a mieszanka WOP, MO i harcerze jest najlepszą z możliwych.
