- Autor: Liskowacki Ryszard
- Tytuł: Uratowane skarby
- Seria: Historia dłuższa niż wojna (zeszyt nr 10)
- Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
- Rok wydania: 1980
- Nakład: 80290
- Recenzent: Robert Żebrowski

Piwniczne „hieny”
Seria „Historia dłuższa niż wojna” składa się z 13 odcinków (wszystkie w dzieciństwie przeczytałem). Wydawana była w latach: 1978-1981, natomiast w roku 1985 ukazało się wydanie zbiorcze. Jej autor – Ryszard Liskowacki jest już znany w naszym Klubie: mamy cztery recenzje trzech jego książek. Autorem ilustracji w zeszytach był Stanisław Rozwadowski.
Akcja opowiadań rozpoczyna się tuż przed wybuchem II WŚ, a kończy w roku 1949; toczy się głównie w Warszawie. Głównymi bohaterami są nieco nastoletni w roku 1939 chłopcy: Maciek Słowik, Wiesiek Mróz, Rysio Walczewski, Stasiek Gutman, Antek Szczerbicki, Zdzisio Sośniak, Karol Jurczak i Robert Nowacki. Postanowiłem zrecenzować zeszyty nr 10, 11 i 12, których akcja toczy się po wojnie, a w których są wątki kryminalne.
Recenzowany zeszyt liczy 32 strony, a jego cena okładkowa to 8 zł.
Czerwiec 1945 roku. Robert właśnie wrócił do Warszawy z berlińskiego obozu dla żołnierzy AK, podobnie jak Maciek, który został zdemobilizowany. Ten drugi idąc ulicami stolicy usłyszał stukot dobiegający z piwnic. Kiedy poszedł sprawdzić, co się dzieje, zauważył trzech mężczyzn, z których jeden – nazywany Mańkutem – kilofem rozbijał ścianę piwnicy. Ale i on został zauważony. Maciek widząc, że wpadł w pułapkę zaczął strugać wariata. Faceci jednak nie pozwolili mu odejść, a swoją robotę wykonywali dalej. Okazało się, że to „hieny”, które szukały schowka profesora Szylkina, który na polecenie władz konspiracyjnych ukrył srebra, stare monety, gobeliny, olejne obrazy i unikalne księgi. Maćkowi udało się uciec, a po wyjściu z piwnic ruszył na poszukiwanie patrolu MO. Spotkani milicjanci nie podeszli do sprawy poważnie i zbyli go. Ale od czego ma się kolegów, szczególnie jeśli mają psa …
Książka przeznaczona jest dla odbiorców w wieku 9-12 lat oraz dla dorosłych, którym podobała się w dzieciństwie. Inni chyba nie muszą jej czytać.
PRL-ogizmy: hotel „Polonia”, Biuro Odbudowy Miasta (de facto Biuro Odbudowy Stolicy funkcjonujące w latach: 1945-1950) i gazeta „Życie Warszawy”.
