Ziemski Krystyn – Niewidzialne kręgi – Pierwsza seta 98

  • Autor: Ziemski Krystyn
  • Tytuł: Niewidzialne kręgi
  • Wydawnictwo: KAW
  • Seria: seria Czerwona Okładka
  • Rok wydania: 1979
  • Recenzent: Andrzej Smosarski
  • Broń tej serii: Pierwsza seta

LINK Recenzja Wiesława Kota
LINK Recenzja Mariusza Młyńskiego

Młody oficer w świecie prowincjonalnych kanalii

Służba w milicji obywatelskiej wymaga nieustannej czujności, nawet wówczas, gdy przełożeni wyślą danego funkcjonariusza na głuchą prowincję – takie przesłanie można wydobyć z powieści Krystyna Ziemskiego pt. „Niewidzialne kręgi”, z którą dane mi było obcować przez kilka ostatnich wieczorów. Nie jest to może myśl pojawiająca się jakoś wyjątkowo rzadko w literaturze peerelowskiej, nie tylko milicyjnej, sądzę jednak, iż w dziele obywatela Ziemskiego zyskuje ona potwierdzenie w sposób, który i dziś jeszcze może krzepić serca maluczkich drżących przez światem przemocy i zbrodni.

Czytaj dalej „Ziemski Krystyn – Niewidzialne kręgi – Pierwsza seta 98”

Ziemski Krystyn – Niewidzialne kręgi 31/2009

  • Autor: Ziemski Krystyn
  • Tytuł: Niewidzialne kręgi
  • Wydawnictwo: KAW
  • Seria: Czerwona okładka
  • Rok wydania: 1979
  • Recenzent: Wiesław Kot

LINK Recenzja Andrzeja Smosarskiego
LINK Recenzja Mariusza Młyńskiego

Umrzeć za klepkę parkietową

Porucznik Andrzej Korcz wprost ze szkoły oficerskiej pchnięty został do mazurskiego Zaborowa. I od razu wiadomo, że nic już nie będzie takie, jak było. Dotąd marne trzydzieści tysięcy mieszkańców dzieliło się według podłóg. Ci, którzy rozdawali w mieście karty, chodzili po parkietach. Awans społeczny ze spółdzielczych bloków wydeptywał płytki PCW.

Czytaj dalej „Ziemski Krystyn – Niewidzialne kręgi 31/2009”

Ziemski Krystyn – Złote macki 165/2009

  • Autor: Ziemski Krystyn
  • Tytuł: Złote macki
  • Wydawnictwo: MON
  • Seria: seria Labirynt
  • Rok wydania: 1972
  • Nakład: 90000
  • Recenzent: Grzegorz Cielecki

LINK Recenzja Mariusza Młyńskiego
LINK Recenzja Grzegorza Musiałowicza

Nawałnica szpiegów

Lektura „Złotych macek” Krystyna Ziemskiego wzbudziła we mnie skrajne uczucia. Z jednej strony cieszyłem się, że dzieło obfituje w mnogość wydarzeń niczym w filmie Hitchcocka, gdzie początek jest trzęsieniem ziemi, a potem napięcie musi rosnąć. Z drugiej byłem kompletnie  zdegustowany chaosem konstrukcyjnym.

Czytaj dalej „Ziemski Krystyn – Złote macki 165/2009”