Kazimierz Kwaśniewski „Gdzie jest trzeci król” – Trzecia seta 62

  • Autor: Kwaśniewski Kazimierz
  • Tytuł: Gdzie jest trzeci król
  • Wydawnictwo: Iskry
  • Seria: Klub Srebrnego Klucza
  • Rok wydania: 1966
  • Nakład: 30000
  • Recenzent: Monika Przygucka
  • Broń tej serii: Trzecia seta

MILICJA OBYWATELSKA PIĘKNA JAK ŁAPICKI

Chociaż bardzo lubię Kwaśniewskiego, muszę się przyczepić! Po wielokrotnym obejrzeniu ekranizacji powieści wreszcie zasiadłam do ksiązki. Przyznam, że długo to odwlekałam, obawiając się rozczarowania pierwowzorem literackim, ponieważ film podobał mi się bardzo. I nie chodzi tylko o urok osobisty Łapickiego, czy sentyment do fantastycznej Kaliny (to jej gorsza rola, choć w zasadzie na swój sposób – główna), ale o pewien niepowtarzalny styl i klimat. Ale nie o filmie miała być mowa lecz o książce.
Tak więc mamy motyw dość popularny w powieściach kryminalnych – nie tylko milicyjnych – czyli kradzieży dzieł sztuki i ich fałszerstwo. W tym przypadku fałszerstwo jednak jest tylko sposobem na kradzież – tyle, że wpadają na ten pomysł tak złodzieje, jak i milicja. O przestępcach wiemy dużo więcej niż wynika to z filmu (w książce występuje m.in. Pan Gomez, którego w filmie nie uświadczysz). Przestępcy mają też powalającą wiedzę na temat rynku dzieł sztuki w Polsce: „Ma pan słuszność: od Polaków nie da się tego odkupić. W krajach komunistycznych nie istnieje handel obrazami będącymi własnością państwa …”. Od początku w sprawę zaangażowany jest Interpol, a Milicja Obywatelska montuje misterny plan, tj. kapitana Wieczorka w : małżeństwo (fikcyjne), nowy zawód literata od poematów historycznych (fikcyjny), agenta w pałacu w Borze (prawdziwie). W charakterze żony występuje „obywatelka porucznik Rogalska” (autentyczne!).
Milicyjna para zastaje w pałacu w Borze oprócz obrazu Ribeiry: profesora (poniekąd wtajemniczonego), kustosza, asystentkę profesora, sekretarkę muzeum i docenta Wilczkiewicza. Jest jeszcze Witek Ziętara i Małgorzata Sadecka, zajmujący się renowacją dzieł sztuki. Akcję relacjonuje się czytelnikowi dwutorowo: z pałacu w Borze i z punktu widzenia przestępców. Wątek planów przestępczych jest cokolwiek nudny, ciągnie się i – szczerze mówiąc – niczego nie wnosi, a raczej uprzedza fakty. Fabuła zawiązuje się wokół oczekiwania na kradzież obrazu, choć zamiast niej najpierw mamy trupa, a po kradzieży (?) śledztwo z serii ”wszyscy jesteśmy podejrzani” w dziwnym entourage’u zabytkowego pałacu pełnego tajemnic. Niecodziennych rekwizytów jest zresztą więcej: kusza, tajemne drzwi i dzwoneczki straszące mieszkańców pałacu.
Nie ma sensu streszczać powieści, bo większość Klubowiczów z pewnością zna  ją dobrze, jeśli nie po przeczytaniu książki, to po obejrzeniu filmu, który w Klubie był prezentowany.     Tekścik ten traktować należy raczej jak klubowe doniesienie niż recenzję: ksiązka jest nudna, zawikłana i mało prawdopodobne bym do niej kiedykolwiek wróciła. Z całym spokojem polecam jednak ekranizację, która stanowi przykład jak z marnej ksiązki można zrobić bardo dobry film.