Jan Koprowski „Dom na wzgórzu” – Trzecia seta 54

  • Autor: Koprowski Jan
  • Tytuł: Dom na wzgórzu
  • Wydawnictwo: Śląsk
  • Seria: seria z Tukanem
  • Rok wydania: 1968
  • Nakład: 40281
  • Recenzent: Bartosz Brzózka
  • Broń tej serii: Trzecia seta

NIECZYTAJĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ

Książka pt. „Dom na wzgórzu” okraszona jest na końcu czymś, co Jan Koprowski, poeta, prozaik, tłumacz i publicysta, nazwał „zamiast posłowia” – są tam opisane kulisy powstania tego dziełka, jakie były jego założenia, pomysły i inspiracje.
Autor, za namową swego syna, postanowił napisać coś sensacyjnego, do przeczytania „od dechy do dechy”. Stwierdził, że to dobry pomysł, gdyż powieść „o charakterze sensacyjnym, quasi-kryminalna” w dalszym ciągu stawia autorowi określone wymagania fabularne. „Wypadki muszą się rozwijać zgodnie z logiką wydarzeń, wszystkie węzły muszą w końcu zostać rozsupłane, zbrodnia – jeśli ją popełniono – wykryta, a sprawca jej ukarany.” „Powieść (…) musi być zakotwiczona w konkretnym środowisku społecznym, miejscu i sytuacjach. Musi przynosić jakąś prawdę o rzeczywistości socjalnej i nie stronić od psychologicznego rysunku postaci.” Po przedstawieniu swej powieści na wieczorze autorskim z oficerami milicji dodał wątek romansowy („Musi w niej występować kociak, musi być miłość. Inaczej czytelnicy nie będą czytać” – zauważył jeden z milicjantów) – i książka była gotowa.
Niestety, te wywody na kilku stronach są o wiele ciekawsze niż sama powieść spisana na prawie 120 stronach. Opowiada historię dziwnej śmierci Jana Nestora, samotnie mieszkającego w domu na wzgórzu. Główny bohater, prawdopodobnie alter ego pisarza, postanawia wniknąć w przeszłość denata, co, jak sam autor napisał, „wydało mi się rzeczą ciekawą i pasjonującą”. Mylił się. Powieść jest nijaka, wręcz nudna.
Taką książkę powinno się przeczytać w dwie godziny – mi zajęło to dwa dni. Zmęczyła mnie okrutnie od samego początku, to nie jest kryminał, nawet nie powieść z wątkiem sensacyjnym, tylko jakiś pseudopsychologiczny bełkot.
Na szczęście, jest kilka smaczków, które w niewielkim stopniu mogą zrekompensować czas przeznaczony lekturę:
1.    Cytat alkoholowy – „Jeden koniak stawia mnie na nogi, po dwóch  – odzyskuję humor, a po trzech – mogę już śpiewać arię „Toski”;
2.    Cytat aprowizacyjno-bytowy – „Co to, żeby cytryn brakowało. Polska zaprzyjaźniona jest teraz z tyloma krajami, że niczego nie powinniśmy sobie skąpić”;
3.    Cytat damsko-męski – „Kobieta! Któż zdradzi tajemnicę pociągu do niej, skoro ona posiada więcej ponęty, niż my rozumu, więcej urody, niż my udanego pokoju”.