Zane Grey – Tajemnica górskiego schroniska 493/2025

  • Autor: Zane Grey (tekst), Charles Flanders (rysunki), polskie opracowanie: Hłasko Jan (czyli Gadomski Romuald)
  • Tytuł: Tajemnica górskiego schroniska
  • Wydawnictwo: „Gazetka Miki” Sp. z o.o.
  • Czasopismo: Gazetka Miki
  • Rok wydania: 1939
  • Nakład: nieznany
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Mordercy, złodzieje i rabusie

Inspektor McKenzie z Kanadyjskiej Królewskiej Policji Konnej wysłał swojego podwładnego – sierżanta Kinga, samolotem pilotowanym przez Larouxa, na nową wyprawę. W pewnym górskim schronisku, siedzibie sportu zimowego, dokonano kradzieży, której ofiarą padł podróżnik Ardley Lennert – weteran I WŚ.

King otrzymał zadanie ustalenia i ujęcia sprawcy przestępstwa. Sierżant zabrał ze sobą na tę wyprawę swojego małoletniego przyjaciela – Jurka, trzeba przyznać chłopka bystrego, szybkiego i chętnego do działania.

Po przybyciu na miejsce okazało się, że Lennert rozpoczął pisanie pamiętników, które miały zostać publicznie wydane. Skradziono zaś mu stare, cenne zapiski umieszczone w niebieskiej kopercie. Zawierały one kompromitujące informacje o dwójce osób, które również przybyły i zamieszkały w schronisku. Byli to: panna Carew – dyrektorka szkoły dla dziewcząt oraz pan Elting – przemysłowiec. W czasie rozmowy z Kingiem Carew przyznała się mu do tego, że pod nieobecność Lennerta poszła do jego pokoju i zabrała kopertę z zapiskami. Szukała pośród nich pewnego niewygodnego dla jej brata listu. Kiedy zorientowała się, że listu tam nie ma, by nie ujawnić swej tożsamości, odesłała Lennartowi kopertę z zapiskami pocztą.

W niedługo potem znaleziono Lennerta – w jego pokoju w schronisku – martwego, pchniętego nożem w serce. King przeszukał pokoju, ale listu od panny Carew nie znalazł. Trafił jedynie na drobny skrawek z niebieskiej koperty. Sprawcy morderstwa, a było ich dwóch, telefonicznie skontaktowali się z Eltingiem, a następnie przekazali mu list, w którym żądali od niego 10 000 USD w zamian za przekazanie mu dokumentu potwierdzającego dokonanie przez niego fałszerstw, w czasie, kiedy jeszcze nosił prawdziwe nazwisko. Elting walizkę z pieniędzmi miał podrzucić na torze saneczkowym. Zorganizowana przez Kinga zasadzka nie udała się. Na szczęście do walizki nie włożono pieniędzy. Sierżantowi sprzyjało szczęście, gdyż odnalazł w śniegu zgubioną przez któregoś ze sprawców kosztowną zapalniczkę. Tymczasem w schronisku miał się odbyć bal przebierańców. Przestępcy postanowili skorzystać z tej okazji, by dokonać skoku na tamtejszą kasę pancerną, w której nie tylko Elting trzymał swoje pieniądze. King, będący na tropie przestępców, wraz z Jurkiem wpadł w ich ręce i został uwięziony. Bal właśnie się rozpoczynał…

Komiks ten jest rasowym kryminałem. Jego fabuła jest trochę naiwna, ale znośna. Rysunki zaś są na dobrym poziomie. Kto lubi „mounties”, czyli funkcjonariuszy z KKPK, powinien po niego sięgnąć. W numerze „Gazetki Miki” kończącym ten komiks jest zapowiedź kolejnego z udziałem sierżanta Kinga – „Czerwony trójkąt”. Niestety na zapowiedzi się skończyło, bo pismo upadło. A szkoda, bo chyba było niezłe.