Tarnawa G. R. – Zakręt samobójców 465/2025

  • Autor: Tarnawa G. R.
  • Tytuł: Zakręt samobójców
  • Wydawnictwo: Wielki Sen
  • Seria: Seria z Warszawą (wolumin # 87)
  • Rok wydania: 2016
  • Nakład: nieznany
  • Recenzent: Robert Żebrowski

LINK Klubowa Księgarnia

Naszyjnik z akwamaryną i sygnet z topazem

G.R. Tarnawa – kolejna wielka niewiadoma i enigmatyczna postać autora. Czy ma on coś wspólnego z bieszczadzką wsią Tarnawa GóRna – tego nie wiem, Recenzowana pozycja liczy 151 stron. Powieść tę drukowano na łamach „Gazety Pomorskiej” w roku 1963 oraz „Słowa Polskiego” w latach 1963-1964.

Akcja toczy się na Ziemi Lubuskiej, w fikcyjnym Zastawiu, położonym niedaleko od Zielonej Góry (porucznik MO trasę z Zielonej Góry do Zastawia, wyciskając maksa z „cytrynki”, czyli Citroena Traction Avant, mogącego jechać maksymalnie 106 km/h [typ BL-11], przebył w pół godziny), w roku 1960.

Przegląd bohaterów: absolwent wydziału chemii – Krzysztof Domański (syn Leona, który cztery lata temu został znaleziony martwy na dnie kamieniołomów), jego ciocia Łucja Dolska (siostra jego matki – Wiktorii, również już nieżyjącej), gosposia ciotki – stara Józefowa, początkujący lekarz Ola Zalewska – przyjaciółka Krzysztofa (córka Jana – lekarza i znajomego Domańskich), Basia Wirska – narzeczona Krzysztofa, Groszkowska – rudowłosa pracownica poczty, dawna sympatia Krzysztofa, jej brat – porucznik Stanisław Groszkowski, komendant miejscowej komendy MO, sierżant Ostapczuk – prawa ręka porucznika, kapitan Lucjan Gracz – śledczy z komendy w Zielonej Górze, adwokat Zieliński – mieszkaniec Zastawia, mający swą kancelarię w ZG.

Fakty: Podczas spaceru po kamieniołomach – w sobotę 18 września 1960 roku [data ta faktycznie wypadła nie w sobotę, a w niedzielę !!!] – u ich podnóża, Ola znalazła zwłoki Rudowłosej. Śledztwo w tej sprawie wszczął brat denatki. Wszystko wskazywało na to, że spadła ona lub została zrzucona ze szczytu kamieniołomów, znajdującego się przy zakręcie szosy. W kilka dni potem, w czasie penetracji „zakrętu samobójców”, Ola usłyszała jęki dobiegające ze stoku tychże kamieniołomów. Wydawała je umierająca Baśka. Na miejscu lekarka znalazła naszyjnik z akwamaryną, który wydawał się jej znajomy. Do Zastawia – w celu kontynuowania śledztwa – przybył kapitan Gracz, który kiedyś prowadził dochodzenie w sprawie śmierci Leona Domańskiego, a które zostało umorzone. W czasie rozmowy z głównym podejrzanym – Krzysztofem, zwrócił on uwagę na posiadany przez niego sygnet.

Pytania: Kto jest mordercą? Jakie są motywy zbrodni? Kto ma być następną ofiarą?

Wnioski: fabuła na średnim poziomie i mało odkrywcza, brak zaskakujących zwrotów akcji, słabo zarysowane postacie, bardzo nieliczne elementy ówczesnej rzeczywistości (jedynie milicyjne samochody – gazik i „cytrynka”), ale za to książkę dobrze się czyta, jest możliwość zidentyfikowania zbrodniarza, zanim ogłosił to autor, brak wulgaryzmów, erotyzmów i epatowania przemocą.