- Autor: Solińscy J. B.
- Tytuł: Srebrna puderniczka
- Wydawnictwo: Wielki Sen
- Seria: Seria z Warszawą (wolumin # 123)
- Rok wydania: 2020
- Nakład: nieznany
- Recenzent: Robert Żebrowski

Zabawa w Holmesa od „wyższej matematyki”, czyli śledztwo prowadzi doktor Kierski
Recenzowana pozycja liczy 90 stron. Autorzy, o których niestety nic nie potrafię powiedzieć, ukończyli ją w Łagowie, w lipcu 1957 roku. Tego też roku drukowano ją w odcinkach w „Gazecie Zielonogórskiej”.
Akcja toczy się na „Zielonogórszczyźnie” (m.in. Świebodzin, Zielona Góra, Rzepin), ale nie potrafię określić kiedy.
Jakiś mężczyzna wciągnął na nasyp kolejowy zwłoki kobiety, które ułożył na torach na szlaku do Świebodzina, a zanim się stamtąd oddalił wyciągnął jej z torebki metalowy, połyskliwy przedmiot. W domu wczasowym „Marzenie” w Śródborowie wczasowicze, wśród których byli m.in.: Roma i Bogna z ASP, bankier Mirosław Żmigrodzki oraz pani Ziuta, głośno komentowali zdarzenie na torach, „kwalifikując” je jako samobójstwo. Porucznik Kaczmarczyk i podporucznik Stawki, marzący o pracy w kontrwywiadzie, analizowali korespondencję zabezpieczoną w sprawie zatrzymanego Tolka Kopczyńskiego. W parku na Wzgórzach Piastowskich spotkali się dwaj mężczyźni: jeden łysawy, a drugi w kraciastej koszuli, którzy z niezadowoleniem i obawami omawiali wpadkę Tolka. Gdzieś w Europie Zachodniej w lokalu „Tuberoza” panna Edith spotkała się z panem o nazwisku Franck, który „zakontraktował” ją na wyjazd zagranicę z pewną misją, wręczając przy okazji srebrną puderniczkę. Tymczasem kierownictwo „Marzenia” zafundowała swoim pensjonariuszom wycieczkę i zwiedzanie pobliskiej „ślimaczarni”, z której na Zachód eksportowano winniczki. Roma z Bogną, podczas spaceru w lesie, znalazły schowany w dziupli żółty żagiel. Naczelnik Komendy Wojewódzkiej skierował dwóch funkcjonariuszy – porucznika Stefana Glińskiego oraz Mariana Nowackiego – incognito do Śródborowa.
Uff!!! Ciężko coś z tego tak naprawdę zrozumieć. Autor połączył wszystkie te wątki, a nawet jeszcze i inne, ale nie zgrabnie i nie jasno. W książce tej są duże luki w fabule odnośnie powiązań przyczynowo-skutkowych zarówno w odniesieniu do działań przestępców jak też śledztwa organów ścigania, brak jest również szczegółowych informacji na temat głównego przedmiotu przestępstwa, o którym mamy napisane dosłownie trzy słowa (nie jest nim tytułowa pudernica ). Książka ta jest w mojej ocenie jedną z najgorszych w „Serii z Warszawą”, spośród tych które czytałem.
PRL-ogizmy: hotel „Polonia” w Warszawie, hotel „Pod Orłem” w Zielonej Górze, papierosy „Sporty”, czasopismo „Szpilki”, zegarek „Doxa”, milicyjny gazik.
Ciekawy cytat: „Ciocia oczytana w kryminałach Srebrnego Kluczyka chętnie przy każdej okazji powtarza odkrywczą w jej mniemaniu sentencję: „do jednego kłębka czasem wiedzie kilka nitek”.” [do połowy roku 1957 „ciocia” mogła przeczytać co najwyżej kilka tytułów z tej serii, rozpoczętej w roku 1956, kiedy to wydano 3 pozycje, a w całym 1957 -12, choć nie wiadomo, ile w jego pierwszej połowie].
