Nowicki Andrzej – Droga zdrady 444/2025

  • Autor: Nowicki Andrzej
  • Tytuł: Droga zagłady
  • Wydawnictwo: Książka i Wiedza
  • Seria: Biblioteczka Trybuny Wolności
  • Rok wydania: 1953
  • Nakład: nieznany
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Łże-Andriej i jego „gadzinówka”

O autorze nic pisać nie będę, w myśl powiedzenia „ciszej nad tą trumną”. Książka liczy 80 stron, a jej cena to 60 gr.

Na początku recenzowanej pozycji mamy informacje o wrogach z Watykanu i z kościoła w Polsce. Potem o odbudowie kraju, a szczególnie Warszawy. Wreszcie dochodzimy do „bezstronnego”, „uczciwego” i „rzetelnego” przedstawienia procesu „członków antypaństwowego i antyludowego ośrodka kierowanego przez biskupa Kaczmarka”.

„Przyzwyczajony do wyciągania ręki po hitlerowskie marki, prymas Hlond zaraz po wyzwoleniu wyciągnął rękę po amerykańskie dolary. Arcybiskup Kaczmarek z hitlerowskiego kolaboracjonisty stał się szpiegiem pracującym dla amerykańskiego wywiadu”. „Naród pracował, a oni sporządzali plany, załączali je do raportu szpiegowskiego, wysyłanego za pośrednictwem ambasady amerykańskiej do neohitlerowskiego ośrodka szpiegowskiego w Monachium. Z polecenia biskupa Kaczmarka siostry zakonne zanosiły agentom amerykańskiego wywiadu materiały szpiegowskie, wskazujące nasze nowe fabryki, mosty, węzły kolejowe, miasta – jako cele dla amerykańskich bombowców, Naród pragnął pokoju: prymas wyszyński, kardynał Hlond, biskup Kaczmarek pragnęli wojny”. „Fakty. Podżeganie młodych chłopców do morderstw skrytobójczych i napadów rabunkowych, wciąganie młodych dziewcząt do sieci szpiegowskiej, wydawanie wrogom tajemnic państwowych i planów miast, aby – podczas oczekiwanego z utęsknieniem ataku lotniczego – celnie trafiali bombami … a przy tym wciąż aktorska pobożność na ustach i brewiarz w ręku. A w brewiarzu i za ołtarzem: dolary i szyfry szpiegowskie”.

Dalej mamy wykład „historyczny” o wrogiej polityce Watykanu w stosunku do Polski już od … X wieku, a potem największych „przestępców” w sutannach w ówczesnej Polsce i Europie: ks. prałat Mazanek – „król czarnogiełdziarzy”, ks. Lelita , który „namawiał na spowiedzi do organizowania band rabunkowych”, ks. Gurgacz, który „osobiście dokonywał napadów z bronią w ręku”, kardynał Mindszenty z Węgier, który „organizował sieć szpiegowską”, biskup Vojtaszek ze Słowacji, który „denuncjował Żydów i zagarniał ich mienie” oraz biskup Gojdicz też ze Słowacji, który „defraudował zbierane na odbudowę kościołów pieniądze”.

Na koniec wracamy do przedmiotowego procesu i dowiadujemy się, że „Kaczmarek trafił na ławę oskarżonych nie dlatego, że jest biskupem, ale dlatego, że był faszystą, dywersantem i szpiegiem, który zabrnął bardzo daleko na drodze zdrady narodu” [a tak naprawdę, bo był twórcą raportu o pogromie kieleckim, w którym odpowiedzialnością za te wydarzenia zostało obarczone NKWD].

Proces biskupa Czesława Kaczmarka i jego towarzyszy toczył się we wrześniu 1953 roku przed Wojskowym Sadem Rejonowym w Warszawie. Jak faktycznie wyglądał i jak do niego doszło możecie przeczytać na przykład tu:
https://dzieje.pl/aktualnosci/65-lat-temu-rozpoczal-sie-proces-biskupa-czeslawa-kaczmarka

Ocena tej książki nie ma najmniejszego sensu.