- Autor: Miszewski Stefan
- Tytuł: Pożółkły rękopis
- Wydawnictwo: Wielki Sen
- Seria: Seria z Warszawą (wolumin # 51)
- Rok wydania: 2014
- Nakład: nieznany
- Recenzent: Robert Żebrowski

Bez litości
W naszym Klubie jest już zrecenzowana jedna książka Stefana Miszewskiego – „Świeczniki profesora Łazarskiego”, wydana jako tom nr 47 „Serii z Warszawą”. „Pożółkły rękopis” liczy 156 stron. Powieść tę publikowano na łamach „Kuriera Polskiego” w roku 1965.
Akcja toczy się w Warszawie i Kielcach, w roku 1964.
Janusz Jałoń – obywatel Francji – po 24 latach nieobecności przybył do Polski. Na lotnisku czekał na niego przyjaciel sprzed lat – Gustaw Perlik. Janusz pracował w branży filmowej, a Gustaw był wziętym pisarzem. Z okazji tej wizyty Perlik w swoim domu wyprawił imprezę z udziałem m.in. ich wspólnych przyjaciół z czasów przed okupacją. Była na niej siostrzenica gospodarza – Teresa Keler ze swoim narzeczonym aktorem Robertem Szyrgiem, aktor Bolesław Wężecki, inżynier Borecki z żoną, dyrektor Zylbert, mecenas Góral, doktor Irena Sosicka z mężem oraz redaktor Bożena Firlej, Nietrudno się domyślić, że będzie to przyszłe grono podejrzanych.
Jałoń od Perlika przeniósł się do hotelu „Bristol”, a już następnego dnia znaleziono go martwego leżącego w łóżku z dwoma ranami kłutymi w plecach, choć jak ustalono zmarł w wyniku uduszenia po wcześniejszym uderzeniu w głowę. Sprawą zabójstwa zajął się porucznik Karwań. Szybko zatrzymał jako osobę podejrzaną o dokonanie zbrodni aktora Szyrga, u którego znalazł dolary (konkretnie dwa tysiące), które przywiózł do Polski Jałoń. Prawdziwy przełom w tej sprawie nastąpił po wizycie porucznika w pewnym szpitalu i dokonanych tam ustaleniach. Wyszedł on stamtąd zadowolony, wsiadł do taksówki i … jego zwłoki odnaleziono w nocy, w worku wrzuconym do rowu przy szosie pomiędzy Łomiankami a Bielanami. Denat miał potłuczoną głowę, a zmarł w wyniku uduszenia.
Pułkownik Kaleta prowadzenie śledztw odnośnie obu tych morderstw zlecił przełożonemu Karwania – kapitanowi Gorzykowi. Ten – z pomocą poruczników Moczulskiego i Karasia oraz sierżanta Nowackiego – ostro wziął się do roboty. Do grona osób podejrzanych dołączył jeszcze dwie osoby, a byli to: Sylwia Gacka – obecnie Norkstein, żona paryskiego finansisty, a także jej kochanek – Andrzej Kolecki, młody naukowiec przebywający we Francji na stażu. By wyjaśnić sprawę zabójstwa kolegi, Gorzyk przeprowadził tzw. bielański eksperyment, który jak się okazało miał decydujący wpływ na wynik śledztwa, choć nie od razu. Tymczasem doszło do kolejnej zbrodni …
Uff, dużo się w tej sprawie działo, a autor bardzo starał się ją urozmaicić i poplątać. Standardowo każdy figurant mógł mieć powód, by zgładzić Jałonia, każdy coś ukrywał podczas przesłuchań, każdy – choćby przez chwilę – wydawał się głównym podejrzanym. Całkowitym zaskoczeniem dla mnie była śmierć milicjanta. Uważny czytelnik może się domyślić, kto za czym stał, bo autor zostawia czytelne, choć nie nachalne, wskazówki. I tak właśnie w kryminale powinno być, a nie wyciąganie jakichś królików z kapelusza.
PRL-ogizmy: soboty dniem bez sprzedaży alkoholu, ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym do 40 km/h, spektakl „Ryszard III” w Teatrze Narodowym z Holoubkiem w roli głównej (Gustaw Holoubek grał w roku 1964 w Teatrze Narodowym króla Ryszarda, ale … II), samochód „Warszawa”, ul. Marchlewskiego (obecnie Jana Pawła II), ul. Wołoska (obecnie też się tak nazywa, ale w latach 1967-1992 nosiła imię Władimira Komarowa), film „Przeminęło z wiatrem” (premiera w Polsce w roku 1963), kawiarnie – „Bristol” i „Antyczna” (przy placu Trzech Krzyży), restauracje – „SPATiF”, „Saska”, „Muranowska”, „Pod Kandelabrami”, kino „Moskwa”, Centralny Dom Dziecka, gazety – „Szpilki” i „Słowo Ludu”.
Ciekawy cytat (kapitan do sekretarki): „Myślenie ma kolosalną przyszłość” (tak więc zdanie to pojawiło się znacznie wcześniej niż w odcinku serialu „07 zgłoś się” pt. „Dziwny wypadek” z roku 1976, powstałego na podstawie opowiadania „Alibi” Ryszarda Szczerby, czyli Ryszarda Zelwiańskiego, z roku 1973).
