- Autor: Lee Kingman
- Tytuł: Sobotnia banda (The Saturday Gang)
- Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
- Rok wydania: 1964
- Nakład: 20254
- Recenzent: Robert Żebrowski

Tajemnice Kaczej Zatoki
Amerykanka Mary Lee Kingman Natti (1919-2020; dożyła stu lat!) była autorką ponad 30 książek dla dzieci i młodzieży, z których w Polsce ukazała się tylko jedna – właśnie ta recenzowana. Liczy ona 219 stron, a jej cena okładkowa to 14 zł. Po raz pierwszy wydano ją w USA w roku 1961.
Akcja toczy się w na wschodnim wybrzeżu USA, w Winnisquam w stanie Massachusetts, położonym nad Kaczą Zatoką, jednak nie potrafię określić kiedy.
11-letni Teodor (Ted) Tibbests jako Ted Straszliwy należał do miejscowej Sobotniej Bandy. Oprócz niego jej członkami byli: Fitzpatrick (Fizzy) Phillips ps. Syfon, Paweł O’Conell, Norman Simms i Klaudiusz Daumier. Zbierali się oni w małej budce – dawnym kurniku – stojącej samotnie na polu. Banda istniała już wiele lat, natomiast jej członkowie regularnie się zmieniali. Miejsce w niej traciło się, gdy nie można już było się przecisnąć przez dziurę wejściową do budki. Oponentami Sobotniej Bandy był Klub Wyjców zbierający się w szałasie. W Winnisquam mieszkał też 16-letni Sunny Silva – imigrant z Portugalii, który pracował u swojego wuja na pokładzie „Azorów”, choć marzył o tym, by mógł się uczyć i zostać lekarzem.
Do miasteczka, w czasie wakacji, zjechała ekipa filmowa, na czele z aktorem Carym Brettem – najbardziej znanym z roli szeryfa w „Niezawodnej ręce”. Mieli oni kręcić film „Przygoda w porcie”. Szybko zjednali sobie sympatię mieszkańców, szczególnie dzieciaków, gdyż zatrudniali ich jako statystów i epizodycznych aktorów, płacąc za to duże pieniądze. Ulubieńcem ekipy stał się Ted. Poza graniem w filmie i działalnością w bandzie, chłopak czytał książki – wtedy „Przygody Tomka Sawyera”.
W Winnisquam atmosfera nie była jednak idealna, bo jeszcze przed przyjazdem filmowców, dokonano włamań do dwóch domków letniskowych. Dochodzenie w tej sprawie prowadził inspektor Mellon z Portu Głównego, a pomagał mu inspektor Baker. Jednak sprawcy przestępstw pozostawali nieznani. Sprawą tą zainteresowała się Sobotnia Banda. Któregoś dnia policjanci dostali anonimowy telefon, że skradzione z domków przedmioty przechowywane są przez Sobotnich Bandytów w ich budce. Razem z „podejrzanymi” inspektorzy udali się do dawnego kurnika. Był on otwarty, a w środku były dwa motorki do łodzi, aparat radiowy, luneta i lornetki, co stanowiło tylko część zrabowanych rzeczy. Z uwagi na zaistniałe okoliczności, inspektorzy dali wiarę „Sobotniakom”, że nie mieli oni z tym nic wspólnego i że ktoś im to podrzucił. Ted nie zrezygnował z działań wykrywczych, ale ukierunkował je na odnalezienie kompletu drogocennych szachów, które zostały skradzione z domku pana Sherburne’a. Za ich odzyskanie właściciel wyznaczył nagrodę.
Książka ta jest bardzo sympatyczna. W dzieciństwie jej nie czytałem, a nawet o niej nie słyszałem. Wątek kryminalny w niej nie jest wątkiem głównym. Nie jest też on jakoś bardzo skomplikowany lub w czymkolwiek zaskakujący. Powieść ta – w mojej ocenie – przeznaczona była dla dzieci w wieku członków Sobotniej Bandy, czyli 11 lat, ale nawet teraz może być dla takich odbiorców ciekawa.
