Kurczyński Stanisław – Niebezpieczna grupa przestępcza 411/2025

  • Autor: Kurczyński Stanisław
  • Tytuł: Niebezpieczna grupa przestępcza
  • Wydawnictwo: Departament Szkolenia i Doskonalenia Zawodowego MSW
  • Seria: Z doświadczeń MO i SB
  • Rok wydania: 1973
  • Nakład: 2400
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Tajne, choć nie ściśle

To już kolejna pozycja z tajnej/poufnej/tylko do użytku wewnętrznego (niepotrzebne skreślić) serii „Z doświadczeń MO i SB”, którą recenzuję. „Opracowanie niniejsze zawiera opis działalności trzyosobowej grupy bandyckiej oraz analizę zabójstwa, które było ostatnim i najbardziej tragicznym ogniwem w łańcuchu 24 przestępstw, dokonanych w ciągu zaledwie czterech miesięcy”.

Józef Fijałkowski lat 29, po opuszczeniu restauracji „Zielona Gęś” w dniu 4 grudnia 1968 roku nie dotarł do domu. Znaleziono go leżącego na ul. Świdnickiej w Wałbrzychu, w stanie nieprzytomności, pozbawionego wierzchniego odzienia i przyprószonego śniegiem. Przewieziono go do szpitala, gdzie zmarł nie odzyskawszy przytomności. Sprawą tą zajęła się Komenda Miasta i Powiatu w Wałbrzychu. Ustalono, że przyczyną zgonu były obrażenia głowy, które spowodowały krwawienie do jamy czaszkowej, oraz stłuczenie mózgu. Zawartość alkoholu we krwi denata wynosiła 1,57 promila, a w moczu – 4,9. Przy zwłokach nie było kurtki ortalionowej, szalika, skórzanych rękawiczek, czapki „uszanki”, a także zegarka na rękę „Mir”, dwóch kart przejazdowych i pieniędzy w kwocie 12 zł. Przyjęto, że motywem zadania śmierci był rabunek. Po jakimś czasie uzyskano informację, że Jan B. i Henryk S. chwalili się, że znają sprawców zabójstwa. Przesłuchani, zeznali, że o zdarzeniu tym opowiedział im znany z widzenia Waldek, który miał być tego świadkiem. Powodem miała być zemsta za to, że jesienią 1968 roku Fijałkowski przeszkodził pewnym ludziom w dokonaniu zgwałcenia jakiejś dziewczyny. Milicjanci zaczęli poszukiwać Waldka, a w/w informację powiązali z inną, a mianowicie, że w rejonie poniemieckiego cmentarza grasuje grupa młodocianych, którzy zaczepiają kobiety. W KW MO we Wrocławiu sporządzono plan, przyjęto wersje śledcze i rozdzielono czynności do wykonania. Sprawa nie była jednak tak prosta, jak się z początku wydawało.

Ta książka jest rewelacyjna! Realistyczna, konkretna, szczegółowa, przystępnie napisana. Nie jest to jednak powieść milicyjna, w której muszą być niesamowite zbiegi okoliczności, nie mające nic wspólnego z rachunkiem prawdopodobieństwa, niepotrzebne wątki, prywatne życie milicjantów, niewielki nakład sił i środków w prowadzonych śledztwach, czy sytuacje humorystyczne. Tu nie ma nic do śmiechu, bo z czego się śmiać: z tragicznej śmierci ofiary, czy z tragicznego życia sprawców zabójstwa? Wg mnie każdy sympatyk powieści milicyjnej, w którymś momencie swojego życia, powinien przeczytać taką książkę. Po to, by wiedzieć jak naprawdę wygląda praca organów ścigania, ilu faktycznie funkcjonariuszy bywa w taką sprawę zaangażowanych, by poznać wszystkie prowadzone w niej czynności, a nie tylko te najjaskrawsze i najefektowniejsze, wreszcie po to, by się choć trochę czegoś nauczyć: planowego działania, analizowania faktów, zdobywania i przerabiania informacji, no i sprawnego, logicznego i efektywnego myślenia. Tak! Bo takie „myślenie ma kolosalną przyszłość” (cytat z porucznika Borewicza). I nie tylko w milicji ☺ . Czego sobie i Wam, drodzy Klubowicze, serdecznie życzę.

Ciekawy zapis: „górnicze święto „Barburka”.

PRL-ogizmy: wałbrzyskie – Zakłady Przemysłu Lniarskiego „Kamela”, kopalnia „Wałbrzych”, hotele: PTTK i „Grunwald”, lokale gastronomiczne: „Zielona Gęś”, „Albatros”, „Silesia”, „Angola”, „Salem”, „Kielczanka”, „Piast” a ponadto PP „Jubiler” w Gliwicach, Klub Książki i Prasy „Ruch” w Brzegu, zakłady poprawcze w Studzieńcu i Tarnowie, Centralna Kartoteka Rzeczy Utraconych (w skrócie CKRU) VI Biura „C” MSW, samochody: „Syrena”, „Mercedes” i milicyjny gazik, gazety: „Słowo Polskie”, „Gazeta Robotnicza” i „Trybuna Wałbrzyska”, zegarki: radzieckie – „Mir”, „Pobieda”, „Wostok” i „Poljot de Lux” oraz szwajcarski – „Delbana”.