- Autor: Gomulski Roman
- Tytuł: Śladem perszerona
- Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
- Rok wydania: 1966
- Nakład: 10277
- Recenzent: Robert Żebrowski

Bywało i tak
Roman Gomulski należy do ścisłego grona pisarzy zajmujących się tematyką KBW. Recenzowana pozycja składa się z 13 opowiadań, liczy 129 stron, a jej cena okładkowa to 6 zł. Perszeron to rasa francuskiego zimnokrwistego konia pociągowego.
Jedno z opowiadań dotyczy działalności na Białostocczyźnie, w latach 1945-1946, dwustuosobowego oddziału pod dowództwem kapitana „Burego”, którego członkowie pilnowali przestrzegania przez chłopów narzuconego im hasła: „Ani ziarna zboża, ani kartofla dla komunistów”.
„W obronie pociągu” przedstawia heroiczną obronę stacji kolejowej w Starosielcach koło Białegostoku, w dniu 16 grudnia 1946 roku, przez patrol mieszany kompanii konwojowej KBW oraz MO, który odparł atak znacznie liczniejszego oddziału podziemia niepodległościowego. W czasie walki wyróżnił się szeregowy Tadeusz Rutkowski, który ze swojej pepeszy ostrzeliwał przeciwnika aż do czasu, kiedy przybyły na odsiecz posiłki, a który zmarł na miejscu w wyniku odniesionych ran. Odznaczony pośmiertnie krzyżem Virtuti Militari V klasy, stawiany był innym kabewiakom za wzór odwagi i poświęcenia w służbie.
Mamy też historię z maja 1948 roku dotyczącą zrabowania ze Spółdzielni Samopomocy Chłopskiej pieniędzy w kwocie 150 tysięcy złotych i obławy za jej sprawcą – „Orłem”.
Najbardziej chwytające za serce jest opowiadanie dotyczące zdarzenia z roku 1954, kiedy to plutonowy Henryk Cybulski z lubelskiego pułku KBW, dowódca przewodników psów służbowych, razem z kolegami oraz swoim psem „Bostonem” (owczarkiem alzackim) przeprowadzał obławę. Pies tropiący bandytę doprowadził go na strych pewnego domu. Na widok żołnierza bandyta wymierzył do niego z pistoletu, jednak dzięki natychmiastowej reakcji psa, nie trafił. Plutonowy spadł ze strychu przez otwór wejściowych, a zaraz za nim zleciał „Boston”. „W pysku trzymał pistolet bandyty. Z piersi buchała mu struga krwi. Przyczołgał się do moich nóg, wypuścił pistolet z pyska, leciutko zamerdał ogonem i zesztywniał”. Bywało i tak.
W książce tej KBW współdziała z MO i UB. Wśród ich przeciwników byli m.in.: „Rekin” i „Bitny” z Białostocczyzny, „Burdyn” z Augustowa oraz „Kubuś” z Lubelszczyzny, a także członkowie organizacji „Miecz i Pług”. Niektóre z tych historii czytałem w innych książkach o KBW.
PRL-ogizmy: kino „Ton” w Białymstoku, Teatr im. Osterwy w Lublinie, a także tamtejszy „PDT” przy zbiegu Krakowskiego Przedmieścia i ulicy Juliusza Osterwy (dawny hotel „Wiktoria”).
