- Autor: Bareja Stanisław i Taczanowski (Kaczanowski) Alojzy
- Tytuł: Termos (scenopis filmu telewizyjnego)
- Wydawnictwo: Zespół Realizatorów Filmowych „Rytm”
- Seria: Kapitan Sowa na tropie (cz. 2) [w filmie cz. 3]
- Rok wydania: 1964
- Nakład: 47
- Recenzent: Robert Żebrowski

Lot z Turcji
„Kapitan Sowa na tropie” to pierwszy polski seryjny film kryminalny. Ten czarno-biały ośmioodcinkowy [podobno w planach było ich aż 42] serial telewizyjny swoją premierę miał w dniu 25 grudnia 1965 roku.
Jego reżyserem był Stanisław Bareja. W głównych rolach wystąpili: Wiesław Gołas jako kapitan Tomasz Sowa oraz Michał Szewczyk jako sierżant Albin (w scenopisie: porucznik). Scenopis całego serialu jest autorstwa reżysera, choć powstał na podstawie scenariusza Janiny Ipohorskiej ps. Alojzy Kaczanowski (w scenopisie jest: Taczanowski – prawdopodobnie literówka, a nie świadoma decyzja scenarzystki). Wydany został w nakładzie 47 egzemplarzy, a jeden z nich znajduje się na stanie Biblioteki Narodowej w Warszawie.
Scenopis drugiego odcinka liczy 50 stron. Profesor Mikucki z katedry geologii, który przebywał w Istambule [po polsku – w Stambule] na kongresie, wrócił samolotem do Warszawy. Na lotnisku ktoś zamienił mu torbę linii lotniczych „Sabena” [belgijskich] na taką samą, w której był jakiś termos. Mikucki zadzwonił w tej sprawie do kapitana Sowy, ale połączenie zostało przerwane. Sowa z Albinem niezwłocznie udali się do uniwersyteckiego Zakładu Geologii [ta nazwa funkcjonowała w latach: 1945-1952, a więc jest to anachronizm]. Tam znaleźli zwłoki profesora. Zginął w wyniku uduszenia go krawatem. Znaleźli też torbę, ale bez termosu. Na miejscu pojawiła się asystentka Mikuckiego – Jolanta Sachecka, która oświadczyła, że krawat należał do profesora, gdyż sama mu go kupiła. Pojawił się też niejaki Ryszard Nalepa z torbą profesora, który chciał odebrać swoją. Na pytanie, co było w termosie odpowiedział, że herbata. Wkrótce z Nalepą skontaktował się szantażysta, który w zamian za zwrot termosu z zawartością zażądał od niego 5000 USD, które w kopercie miały być wrzucone do skrzynki przy ul. Piaskowej …
To chyba najdynamiczniejszy odcinek „kapitana Sowy”. Spośród drobnych różnic pomiędzy scenopisem a filmem, pierwszą jest napis na torbie podróżnej – w filmie jest to „Swissair”. Co ciekawe, w filmie przez chwilę widać kalendarzyk z rokiem 1965, co określa nam czas akcji.
PRL-ogizmy: Komenda Ruchu MO i samochód Nysa.
