Maigret w kabarecie – Iwona Mejza 73/2012

  • Autor: Georges Simenon
  • Tytuł: Maigret w kabarecie
  • Wydawnictwo: Czytelnik
  • Seria: Seria z Jamnikiem
  • Rok wydania: 1989
  • Nakład: 150000
  • Recenzent: Iwona Mejza

Nic nie poradzę na moją słabość do komisarza Maigreta. Niby intryga przewidywalna, a tryb pracy komisarza, chociaz tak inny od trybu pracy naszych majorów i poruczników, też nieco monotonny, żona ta sama, ale … Paryż w każdej z książek odkrywa inne oblicze.

To właśnie opisy miasta, ulic, uliczek,  tramwaji z platformami dla palaczy, restauracji i maleńkich knajpek, do których komisarz Maigret wstępuje na kieliszek pastis (anyżówki), lub, co częściej, na piwo są podstawą książki.
Analizując przebieg poszczególnych śledztw stwierdziłam, że komisarz Maigret prowadząc czynności służbowe, najczęściej znajduje się na tak zwanym rauszu. Stan ten, u niektórych przydający umysłowi lekkości, pozwala komisarzowi rozwiązywać kolejne ciekawe sprawy.
I w ten sposób  dochodzimy do „Maigreta w kabarecie”. Książka we Francji została wydana w 1951 roku i między innymi dlatego jest tak ciekawa dla nas teraz. Francja i Paryż sześć lat po wojnie. Życie toczy się dalej. Lokale pracują pełną parą, by zadowolić tak swoich gości jak i turystów odwiedzających miasto. Na Montmartrze jest wiele różnych knajp.  Lokal „U Picratta” jest otwarty do ostatniego gościa. Często właściciel zamyka go dopiero o czwartej nad ranem. Wieczorem jest mało ludzi, potem atmosfera gęstnieje i około dwudziestej drugiej zaczynają się schodzić amatorzy mocnych wrażeń. Publika czeka na numer wykonywany przez młodą dziewczynę o imieniu Arletta. Dziewczynę, która potrafi się rozbierać przyprawiając o zawrót głowy oglądających. Dziewczyna pije, rozkochuje w sobie mężczyzn i ma jakąś mroczną tajemnicę. Pod wpływem alkoholu czyni zwierzenia, które prowadzą ją na Quai des Orfevres, do komisarza Maigreta.
Komisarz Maigret zaczyna prowadzic śledztwo, pracy mu nie brakuje, w Paryżu znowu grasuje morderca. Oprócz mordercy pojawia się indywiduum handlujące narkotykami i niewinne dziewczę rozbierające się do rosołu, by zarobić na chleb.  Dziewczę przy okazji rozbierania zaspokaja erotyczne potrzeby właściciela lokalu.
Komisarz nadal jada obiady w domu, chyba że mu coś wypadnie, jakieś nowe morderstwo na przykład, wtedy uprzedza małżonkę, że zje na mieście.
Nadal rano wypija goracą kawę. Nadal próbuje rozmaitych trunków.
Książka liczy sobie 155 stron  intrygi na miarę półświatka. Bardzo ciekawa dla fanów kryminałów francuskich i komisarza Maigreta.