Testament – Waldemar Szatanek 122/2011

  • Autor: Zeydler-Zborowski Zygmunt
  • Tytuł: Testament
  • Wydawnictwo: Wielki Sen
  • Seria: Seria z Warszawą
  • Rok wydania: 2011
  • Nakład:
  • Recenzent: Waldemar Szatanek

„Ach gdyby mi ktoś taki testament zapisał…”

Niewątpliwym plusem częstego przebywania w obecności naszego Prezesa kochanego jest łatwiejszy dostęp do świeżych wydań klubowych.

A że dodatkowo wspomniany wcześniej Prezes miękkie ma serce i dużą chęć „uczłowieczania” wszystkich wokół poprzez podtykanie odpowiednich lektur, często padam ofiarą obdarowywania świeżynką wydawniczą. I tak właśnie na początku wakacji stałem się szczęśliwym posiadaczem niewielkiego opowiadanka Zygmunta Zaydlera-Zborowskiego „Testament”, do tej pory znanego tylko z wersji gazetowej a wydanego przez nieocenione wydawnictwo „Wielki Sen” w ramach „Serii z Warszawą” .
Przyznam szczerze choć to dopiero druga książka tego autora z którą przyszło mi się zmierzyć to postać Majora Downara – jako jednak już kultowa – jest mi dobrze znana. Znane mi też są cechy wyróżniające tego dzielnego oficera.
I tym razem właśnie jego przenikliwość i dbałość o szczegóły spowodowała wykrycie oszustwa i winnego dwóch morderstw.
Otóż bowiem w niewyjaśnionych okolicznościach ginie bogaty repatriant z USA (teoretycznie popełnia mocno umotywowane samobójstwo). W swoim testamencie zostawia majątek pierwszej żonie którą przed laty zostawił w Polsce. Ale jak to przy podziale majątków bywa (szczególnie tych dużych) pojawia się syn z Ameryki i młoda „przyjaciółka”. Potem kolejne „samobójstwo” popełnia łaskawie główny podejrzany i to jeszcze przyznając się do pierwszego zabójstwa. Wszystko wiec wydaje się proste i łatwo rozwiązywalne ale nie dla naszych milicyjnych brytanów którym takie proste rozwiązania wydaja się zawsze najbardziej podejrzane.
Generalnie fabuła jest bardzo skomplikowana żeby nie powiedzieć zagmatwana. Przestępcy z aptekarską dokładnością planują zbrodnie. Wkładają tak dużo pracy w ten „przekręt”, że można by pomyśleć że ta sama ilość energii włożona w słuszną sprawę czy uczciwą pracę przyniosła by im porównywalne albo i większe pieniądze. Szczególnie że nie mniej dokładny i pracowity jest zespół MO kierowany przez Downara. Wgryzają się w każdy szczegół i właśnie szczegół doprowadza ich do rozwiązania sprawy.
Jaki to szczegół nie mogę zdradzić, ale że książeczka cieniutka, spokojnie na jedno przysiądniecie polecam ją do nabycia.
W końcu żeby nasz Prezes też miał co w testamencie dzielić musimy wspierać jego „Wielki Sen”.