Szwedka – Norbert Jeziolowicz 49/2011

  • Autor: Kryński Ignacy Seweryn
  • Tytuł: Szwedka
  • Wydawnictwo: Iskry
  • Seria: Ewa wzywa 07
  • Zeszyt nr 85
  • Rok wydania: 1976
  • Nakład: 100275
  • Recenzent: Norbert Jeziolowicz

Nie wierz nigdy kobiecie

Powiem od razu szczerze i otwarcie: ja nie lubię tego rodzaju powieści kryminalnych, a już powieści  milicyjnych to w szczególności. Wolę  opis śledztwa niż  długie opisy wielowątkowych stanów emocjonalnych bohaterów.

Ale muszę także się przyznać, że przeczytałem osiemdziesiąty piąty zeszyt Ewy bez bólu, a nawet z pewnym zainteresowaniem. Jeśli ktoś by spytał o możliwie najkrótszą opinię na temat  zeszytu „Szwedka” , to powiedziałbym, że jest to kryminał trochę dziwny z przechyłem w stronę literatury głównego nurtu o charakterze obyczajowo-psychologicznym (nieźle brzmi, co?). Ponadto odnoszę wrażenie, że  intencją autora był jednak  eksperyment z formą,  ale przy  zachowaniu prawideł gatunku, a jednocześnie w jakiś sposób uwzględnienie  podstawowych założeń „propagandy sukcesu” cechującej epokę gierkowską. W ten sposób autor oddał Bogu co boskie, a Cesarzowi co cesarskie. Autorowi trzeba jednak przyznać, że się naprawdę starał i nie wypuścił  kolejnego milicyjnego produkcyjniaka.

Nowela rozpoczyna się od dwóch zdań wypowiedzianych przez Seweryna Kryńskiego (zapewne przypadkowa zbieżność nazwisk) czyli głównego bohatera i narratora jednocześnie: „Wczoraj skończyłem 37 lat. Prawie nie do uwierzenia, że mam za sobą dwadzieścia lat pracy i rok bezczynnego życia na emeryturze”. Dodam, że emerytura wywołana jest zawałem serca, co przeszkodziło także bohaterowi w wyjeździe na atrakcyjną placówkę zagraniczną. Generalnie autor  opisuje toksyczny niewątpliwie związek głównego bohatera z artystką i rzeźbiarką Hanką, którą jednak poznajemy raczej w kontekście mocno rozrywkowego trybu życia oraz szeregi dziwnych znajomości. Powieść  zaczyna się na przykład od opisu  trzydniowej libacji z okazji pożegnania Hanki przed jej wyjazdem na stypendium do Meksyku.  W związku z brakiem stałego zajęcia  oraz nieobecność dość absorbującej narzeczonej Kryński dysponuje czasem na prowadzenie ewentualnego prywatnego śledztwa.

Poza tym bohater rozdarty jest pomiędzy światem milicjantów (kiedyś najprawdopodobniej pracował w służbach mundurowych) oraz światem artystycznym czyli znajomymi narzeczonej oraz własnymi i przyjaciółmi z młodości. Przy czym  jego przyjaciel to znany pisarz o uregulowanym miejscu w społeczeństwie (żona, troje dzieci), a Hanka gustuje raczej w cyganerii artystycznej przechodzącej przez życie  w zamroczeniu alkoholowym lub narkotycznym.  Sama zresztą także wykazuje cechy braku zrównoważenia emocjonalnego  co najmniej, zdarzało się już nawet że po wybuchach wściekłości musiano ją uspokajać za pomocą zastrzyków. W każdym bądź razie zakochany i zazdrosny bohater cierpi, a Hanka akurat przestała pisać listy ze stypendium. Na szczęście, bohater –posiada także psa — pudla o swojskim imieniu Sewerek (kolejny zbieg  okoliczności), który dotrzymuje mu towarzystwa w samotności.

Ale czasami przeciwieństwa  się przyciągają, więc związek Seweryna i Hanki trwa już siedem lat. Pomimo jednej tego relatywnie  długiego stażu narzeczeńskiego i zamieszkiwania w jednym lokalu  Kryński  prawie nic nie wie o swojej ukochanej,  ani o jej przeszłości, ani o rodzinie. Powodowany więc tęsknotą za ukochaną, która przedłuża pobyt za granica o wypad do Nowego Jorku i sygnalizuje możliwość wyjazdu do Izraela, postanawia okryć nieco  tajemnic i odwiedzi
wuja narzeczonej, o którego istnieniu zresztą też dowiedział się przypadkiem.

Okrywaniu nieznanych  mu aspektów życia Hanki, to jeden wątek powieści, natomiast drugi to całkiem przytomnie napisana historia śledztwa. Zaczyna się od tego, że Kryński postanawia odwiedzi zaprzyjaźnionego pisarza, który w lecie pisze w domu w Kazimierzu Dolnym. Dzięki szczęściu udaje mu się jeszcze złapać w ostatniej chwili elektryczny o 10.05 z Warszawy Wschodniej do Puław. Podróż jednak okazuje się  dłuższa, niż przewidywał to rozkład jazdy, ponieważ po wyjeździe z tunelu na podłodze pociągowego korytarza znaleziony zostaje trup młodej kobiety z przeciętym gardłem. Ofiarą okazuje się  tytułowa szwedzka obywatelka z — oczywiście — polskimi korzeniami rodzinnymi. Pasażerowie  muszą więc zostać przesłuchani przed kontynuacją jazdy  Akcja kryminalna prowadzona jest przez autora całkiem zgrabnie: atmosfera  zaczyna  się zagęszczać, pojawiają się kolejne trupy spośród pasażerów feralnego wagonu, mamy nawet zamach na głównego  bohatera.

Zakończenie powieści ma też charakter klasyczny, jako że w ostatniej scenie z udziałem wszystkich potencjalnym  zainteresowanych i podejrzanych towarzysz pułkownik Bieda przeprowadza błyskotliwe rozumowanie oraz małą psychodramę i już w trzecim podejściu bezbłędnie wskazuje winnego. Nie chcę zdradzić wyników śledztwa, ale dla zachęty dodam tylko, że chodzi między innymi znowu o międzynarodowy przemyt narkotyków oraz o zagadkę, dlaczego zamożna Szwedka koniecznie chce wyjść za mąż za znanego polskiego pisarza.

A propaganda sukcesu  – jak w wielu innych powieściach milicyjnych — przejawia się w długich wojażach zagranicznych polskich obywateli po krajach kapitalistycznych oraz wskazaniu jak zachodnie  gangi uwzględniają w działalności także Polskę. Dzisiaj to nikogo nie cieszy, ale wtedy dawało złudzenie przynależności do prawdziwego „wielkiego świata”, a Peerel ma takie same problemy, jak kraje wysoko rozwinięte. Krótko mówiąc konferencja w Jałcie niczego istotnego nas nie pozbawiła. Gdzieś z podobnych kompleksów  wynikają także przygody niezrównanego redaktora Maja z serialu „Życie na gorąco”.

W  normalnych warunkach wolnego rynku wydawniczego nowela  Kryńskiego mogłaby liczyć na zainteresowanie osób preferujących powieści  o skłaniające się ku rozważaniach o  psychologicznych naturze ofiary lub podejrzanych  niż samego śledztwa, zabezpieczania śladów i zastawiania pułapek na morderców. Ale także z dzisiejszego punktu widzenia „minusy dodatnie” tego zeszytu przeważają nad „plusami ujemnymi”. Moim zdaniem dzieje się tak dlatego, że — poza ambicjami do prawdziwego  dorosłego pisarstwa — autor nie zapomniał o stworzeniu intrygi kryminalnej całkiem przyzwoitej jakości. Taki styl miał,  ma nadal i będzie miał swoich wielbicieli, do których ja co prawda nie należę, ale potrafię docenić warsztat autora.