Ostrze lancetu – Iwona Mejza 165/2011

  • Autor: Rene Reouven
  • Tytuł: Ostrze lancetu
  • Wydawnictwo: KAW
  • Seria: Różowa okładka
  • Rok wydania: 1976
  • Nakład: 100260
  • Tłumacz: Stanisław Gogłuska
  • Recenzent: Iwona Mejza

Dobra pamięć mordercy.

Michał Delupas zwany „Chirurgiem należał do ludzi, którzy nie odpuszczają. Skazany na dożywotnie więzienie za zabicie żony, po osiemnastu latach odsiadki, znowu był wolny.

Zabił żonę lancetem, poćwiartował i dobrze ukrył; uważał, że postąpił słusznie. Za stracone lata życia nie obwiniał siebie tylko sędziów przysięgłych, którzy wydali wyrok skazujący. Teraz zamierzał wyrównać rachunki. Pierwsze morderstwo popełnił trzeciego września, w dwudziestą rocznicę skazania na odsiadkę. Pierwszą ofiarą lancetu padł niejaki Aurand, sklepikarz. Następną ofiarą został Maurycy Dardet.
Pani Muss-Leduran była pierwszą osobą, która zaczęła kojarzyć ze sobą te dwa nazwiska. Powoli zaczynała odtwarzać fragmenty przeszłości i co za tym idzie odczuwać niepokój. Wiedziała, że jeżeli sprawcą tych morderstw jest „Chirurg” to ona także jest na jego  liście.O swoich obawach poinformowała Paulette – swoją opiekunkę i doktora Sageta. Informacja trafiła także do policji.
„Chirurg” pilnując kolejności alfabetycznej nadal się mścił, a pełna obaw pani Muss-Leduran nadal czekała. Poza nią rozkręcała się cała machina obławy na wielokrotnego zabójcę.Oprócz „Chirurga” istniał jeszcze jeden człowiek mający powód do zamordowania starszej, schorowanej kobiety.Powodem był artykuł 909 Kodeksu Cywilnego. Niestety nie wszystkie artykuły kodeksów karnych, czy też cywilnych biorą pod uwagę ułomność natury ludzkiej. Artykuł 909 był tak skonstruowany, że morderca nie widział innego wyjścia jak tylko morderstwo. A wystarczyło usunąć jedno zdanie…
Akcja żandarmerii i sami żandarmi, zwłaszcza jeden z nich przedstawieni zostali nieco groteskowo, ale życzliwie. Środowisko pokazane w książce to przeciętna klasa średnia francuskiej prowincji.Sklepikarz, lekarz pasjonat, adwokat i starsza, zamożna kobieta zamieszkująca na odludziu. Z panią Muss-Leduran mieszkają także oprócz Paulette,  Migetka – gospodyni i Leonard, człowiek do wszystkiego.Wszyscy bardzo porządni i praworządni, nie tak jak podejrzany „Chirurg”.
Zakończenie książki może nie jest zaskakujące, ale bardzo dobrze poprowadzone i logiczne.
„Ostrze lancetu” to krótki, przejrzysty kryminał, dobry do przeczytania w jedno popołudnie.
Rene Reouven jest też autorem wydanego także w Polsce „Słownika zabójców”.