Dyrektor Central-Hotelu. Powieść sensacyjna – Marek Malinowski 46/2011

  • Autor: Kraszewski Tadeusz
  • Tytuł: Dyrektor Central-Hotelu. Powieść sensacyjna
  • Wydawnictwo: Dodatek bezpłatny „Kuriera Poznańskiego, Poznań 1936
  • Seria:
  • Rok wydania: 1936
  • Nakład:
  • Recenzent: Marek Malinowski

Trzej przyjaciele z wojska, czyli w czasie pokoju oficerowie się nudzą

Tadeusz Kraszewski znany jest przede wszystkim z opowieści o przygodach Robin Hooda (uważam, że „nasza”, polska wersja jest jedną z lepszych, często przewyższa „oryginalne”). W wydaniach książkowych ukazały się dwie powieści z interesującego nas gatunku: „Skradziony gwóźdź” z 1971 (już recenzowany w naszym klubie) oraz debiut powieściowy „Dyrektor Central-Hotelu” z 1936. Obie książki noszą podtytuły: „Powieść sensacyjna”. O ile w przypadku powojennej jest to jak najbardziej trafne, o tyle w przedwojennej owej „sensacji” nie mogłem się doczekać i natrafiłem na nią dopiero dobrze po połowie opowieści.

„Dyrektor Central-Hotelu” rozpoczyna się jak typowy romans, chociaż z wątkiem nazwijmy go: społeczno-obyczajowych rodem chociażby z Nałkowskiej — los młodych oficerów w czasach pokoju. W czasie wojny wszystko było jasne, ale co mają robić oficerowie w czasie pokoju bez pieniędzy i wykształcenia?

Pierwszym z nich jest młody arystokrata Zdziś Wroczyński, który wykorzystując naiwność ciotki i stryja ordynata wyłudza od nich pieniądze na różnego typu rozrywki. Spotyka przypadkiem swego przyjaciela z wojska Henia Bartnickiego, zwanego w czasach wojny „Złotym rotmistrzem”. Zdziś nie może uwierzyć, że jest to ten sam człowiek. Jakby zaprzeczając swojemu wojennemu pseudonimowi, jest skromnym urzędnikiem, sekretarzem dyrektora „Central-Hotelu” Berndorfa. Przypadek goni przypadek: Bartnicki wyjeżdża na polecenie swego szefa w jakiś jego podejrzanych interesach, a w drodze powrotnej ma zaopiekować się młodą właścicielką hotelu, Polką z Ameryki Miss Alice Backer powracająca z Ameryki via Gdynia. Młodzi wywierają na sobie nawzajem duże wrażenie, ale Bartnicki wie gdzie jego miejsce, skromnego urzędnika, i ogranicza tę znajomość do oficjalnych kontaktów. Panna czuje się mocno tym urażona. Ciocia Zdzisia wraz ze stryjem knują tymczasem plany ożenienia go z piękną i bogatą panną, a i Zdziś, choć niezakochany, widzi dużo plusów takiego rozwiązania — pobiera a konto konkurów sporą zaliczkę od ordynata. Alice rezygnuje z poszukiwań wielkiej miłości i właściwie godzi się na ślub ze Zdzisiem. W tym czasie pojawia się trzeci przyjaciel — komisarz policji Warczewski, a wraz z nim wątek sensacyjny: mianowicie w Central-Hotelu działa prężna siatka szpiegowska, a głównym podejrzanym jest ów tytułowy dyrektor. Policjant namawia Henia do współpracy, chociaż ten niechętnie na nią przystaje. Nie wie, bowiem jaką rolę odgrywa w tym wszystkim Alice. Sprawa się komplikuje, jako, że Zdzisia dogania widmo z przeszłości — zapomniana przez niego żona. Salwuje się przed nią i zagniewanymi krewnymi ucieczką z Warszawy.
Jak łatwo się domyślić wszystko kończy się szczęśliwie — młodzi ludzie znajdują swoje miejsce na Ziemi oraz miłość, a przy okazji likwidują niebezpieczną szajkę.
Akcja powieści umieszczona jest przede wszystkim w Warszawie, bohaterowie poruszają się po znanych ulicach: Chopina, Królewska. Najbardziej interesującym miejscem jest jednak pobliskie osiedle, w którym mieszka Henio, a i w którym schronił się Zdziś. Niestety nazwa osiedla Blisków wydaje się fikcyjną, a szkoda, chciałoby się je zwiedzić. Wiemy tylko, że dojeżdża się tam pociągiem podmiejskim w ciągu kilkunastu minut z Warszawy. Autor wspomina, że w owym czasie powstawało wiele takich podwarszawskich osiedli.