Dalszego ciągu nie będzie – Marzena Pustułka 144/2011

  • Autor: Wilt Karol
  • Tytuł: Dalszego ciągu nie będzie
  • Wydawnictwo: Czytelnik
  • Seria: z Jamnikiem
  • Rok wydania: 1977
  • Nakład: 60320
  • Recenzent: Marzena Pustułka

O tym, jak naszym życiem rządzi przypadek…

Z całym przekonaniem polecam tę książkę, gwarantuję, że czytelnik nie będzie się nudził. Trzeba przyznać, że pomysłowości autorce nie brakuje, chociaż drobiazgowość opisów francuskich realiów i zabytków wskazuje, że i ona, podobnie jak wielu innych autorów (chociażby ZZZ) wykorzystała w książce swoją rzeczywistą znajomość Paryża i podparyskiej Ville d’Avray.

Tej książce jednak to nie zaszkodziło, a opisy spokojnego miasteczka są ciepłe i urocze, co jeszcze bardziej podkreśla dramaturgię wydarzeń rozgrywających się w willi doktora Charmier.Omawiana książka jest interesująca z wielu względów – po pierwsze autorka w bardzo ciekawy i niebanalny sposób prowadzi fabułę, akcja rozwija się stosunkowo powoli, ale cały czas coś się dzieje i napięcie rośnie nieustannie, więc z niecierpliwością czekamy na dalszy ciąg, no i zakończenie bardzo oryginalne, zaskakujące, trudne do przewidzenia. Nawet o tym, kto naprawdę jest głównym bohaterem utworu dowiadujemy się… właściwe na samym końcu. A zaczyna się wszystko od tego, że dwóch średniowiecznych mężczyzn (nie mylić z rycerzami – chodzi o panów w średnim wieku) spotyka się na sopockiej plaży. Po pierwszych nieporozumieniach lody zostają przełamane, panowie „obalają” razem półlitrówkę eksportowej (wódki, oczywiście) i zostają dobrymi znajomymi, spędzającymi razem czas na kolacyjkach i plażowaniu. Ich nieodłączną towarzyszką pozostaje eksportowa, widać, że każdy ma jakiegoś swojego zgryza. Szybko okazuje się, że jeden z nich, niejaki Ludwik, postanowił napisać powieść, a że jest to jego debiut literacki, ma wiele wątpliwości. Ludwik przelewa na papier swoje wspomnienia związane z pobytem u rodziny we Francji, a Tadeusz zostaje jego pierwszym czytelnikiem (w właściwie słuchaczem) i pierwszym recenzentem. Trzeba przyznać, że Ludwik w bardzo interesujący sposób opisuje swój pobyt we Francji, świetnie charakteryzuje rodzinę, przedstawia ich otoczenie, domy, miejscowość w której mieszkają. Czujemy się zupełnie tak, jak byśmy osobiście towarzyszyli mu w tej ekscytującej wycieczce. Nie stroni również od dyskusji politycznych, przedstawia dość obszernie tło obyczajowe, poznajemy więc różne postawy, jakie reprezentuje młodsze i starsze pokolenie Francuzów (chociaż z pochodzenia to Polacy, ale urodzeni i wychowani we Francji) na początku lat 70 – tych ubiegłego wieku. Niektórych może znudzić obszerny i drobiazgowy wręcz opis miasteczka i jego historii czy opis zabytków Paryża które zwiedza Ludwik, ale mnie, wychowanej m.in. na lekturze Pana Samochodzika bardzo to przypadło do gustu – lubię kiedy z każdej książki, nawet kryminalnej czy sensacyjnej  mogę się czegoś nauczyć. Tak więc, od momentu rozpoczęcia przez Ludwika lektury swojej powieści czytamy jak gdyby dwie książki – z jednej strony żyjemy wydarzeniami francuskimi, gdzie wszystko zmierza do tragicznego finału,  z drugiej strony czekamy z niecierpliwością, jak rozwinie się dalej znajomość Ludwika i Tadzia. Przeczuwamy od początku, że ta znajomość to nie tylko pomysłowy zabieg autorki pozwalający w niebanalny sposób przedstawić francuską zbrodnię, coś przecież musi się za tym kryć. W związku z tym mamy także dwa zakończenia i trzeba przyznać – obydwa zaskakujące i oryginalne.Karol Wilt to pseudonim Natalii Modzelewskiej, żony polskiego polityka i ekonomisty Zygmunta Modzelewskiego, który w latach 1947 – 1951 był ministrem spraw zagranicznych PRL, a w latach 1952-1954 członkiem Rady Państwa, oraz matki profesora Karola Modzelewskiego. Pod tym pseudonimem Natalia Modzelewska napisała trzy powieści kryminalne – Nie chciałem jej zabić (1972), Dalszego ciągu nie będzie (1977) oraz Przekładanka (1983).