Chomik na widelcu – Anna Lewandowska 9/2010

  • Autor: Claudia Torres, Jacek Krawczyk
  • Tytuł: Chomik na widelcu
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
  • Seria: Klub Srebrnego Klucza
  • Rok wydania: 2009
  • Nakład:
  • Recenzent: Anna Lewandowska

Ciemna strona miasta

Debiutancka powieść duetu pisarskiego Torres & Krawczyk to klasyczny kryminał z bogatą warstwą obyczajowo-psychologiczną.
Akcję swojej książki autorzy umieścili w Warszawie, podając dość dużo szczegółów topograficznych, zupełnie jakby chcieli nam ułatwić pracę przy organizowaniu kolejnego Klubbingu – tym razem po uliczkach i zaułkach Śródmieścia (łącznie ze sławnym „Pigalakiem”).
Detektywów prowadzących śledztwo jest dwóch, zestawionych na zasadzie kontrastu. „Psycholog” to były psycholog policyjny, który po różnych zawirowaniach życiowych zrezygnował z pracy i postanowił nigdy nie wracać do zawodu. Jego przyjaciel, „Major”, wcale nie jest majorem, pseudonim zyskał przed laty w jakichś tajemniczych okolicznościach.
„Psycholog” to typ raczej melancholijny: nie może dojść do ładu z kobietami, które przewinęły się przez jego życie, analizuje przyczyny swoich nieudanych związków, ma kłopoty w relacjach międzyludzkich, jest nieprzystosowany i nadwrażliwy. „Major” to jego przeciwieństwo – jowialny i rubaszny, nie przejmuje się żadnymi nakazami i zakazami, do celu kroczy prostą drogą, głupszych od siebie i przestępców traktuje tak, jak na to zasługują. Lubi rzucić solidną „wiąchą” nie bacząc na to, z kim rozmawia. No, może z jednym wyjątkiem – „Major” czuje respekt przed szefową prokuratury, zwaną przez wszystkich „Jędzą”, ale nic dziwnego, bez jej podpisu śledztwo może utknąć w martwym punkcie.
Ofiary zbrodni są również dwie: dziewczyna, która zmarła w toalecie nocnego klubu i jej chłopak, który dwa dni później zginął w wypadku samochodowym. W przypadku dziewczyny nie było najmniejszych wątpliwości – śmierć naturalna. Żadnych oznak przemocy czy gwałtu, śladów trucizny czy narkotyków. Okazało się, że miała wrodzoną wadę serca i właśnie wtedy przestało pracować. Z jej chłopakiem było gorzej – świadkowie wypadku twierdzili, że samochód, który go uderzył, cofnął się, a następnie kilkakrotnie po nim przejechał.
„Major” przystępuje do działania i prosi o pomoc „Psychologa” – swojego przyjaciela. Ten zapewne nie dałby się wciągnąć w wir śledztwa, gdyby nie to, że przyśnił mu się chomik nabity na deserowy widelczyk. A ten sen zawsze się powtarzał, kiedy na horyzoncie pojawiał się intrygujący trup.
Tak więc mamy dwa trupy, dwóch detektywów i dwie metody dochodzenia do prawdy: „Psycholog” usiłuje poznać otoczenie ofiar, nawiązać kontakt z ich bliskimi, zrozumieć motywy postępowania. „Major” nie zawraca sobie głowy takimi subtelnościami – po mordzie i na „dołek”, aż podejrzany skruszeje.
Chyba dla ubarwienia akcji autorzy dodają obu panom do pomocy detektywa w spódnicy, Energiczną i pyskatą Sabcię. Przydaje się, bo świetnie sobie radzi w rozmowach z dziewczynami z półświatka, chociaż również trochę przeszkadza, bo w „Psychologu” budzi jakieś wspomnienia z przeszłości, które przesłaniają mu nieco sprawy bieżące.
Na własną rękę prowadzi śledztwo matka zmarłej dziewczyny i – ku zaskoczeniu czytelników – dochodzi niemal do tych samych rezultatów co gromadka detektywów.
Tak więc mamy powieść kryminalną z całą masą bohaterów, którzy dążąc do odkrycia prawdy usiłują również uporać się ze swoimi problemami. Z różnym zresztą skutkiem. Ale ich sylwetki są interesująco nakreślone, a problemy, z którymi się borykają, dotyczą wielu osób – nie tylko bohaterów książkowych.