Anatol Ulman „Polujący z brzytwą” – Druga seta 93

  • Autor: Ulman Anatol
  • Tytuł: Polujący z brzytwą
  • Wydawnictwo: Iskry
  • Seria: Ewa wzywa 07
  • Zeszyt nr 142
  • Rok wydania: 1988
  • Nakład:
  • Recenzent: Remigiusz Kociołek
  • Broń tej serii: Druga seta

LINK Recenzja Izy Desperak

Nowozelandzka krowa w pogoni za sztucznym członkiem

To już lekka przesada tak naśmiewać się z Milicji. Autora do kryminału! Okolicznością łagodzącą niech będzie data powstania Ewy nr 142 – 1988 rok.

Ale zacznijmy od początku. Zochna Mimośród została zgwałcona przez Kwartalnika (Kazał jej odwrócić się tyłem i dłońmi oprzeć o drzewo, gdyż nie było tam ściany żadnego budynku). Zwierzyła się narratorce prowadzącej punkt repasacji w Domach Centrum, pani Lusi Nanercz, wyjawiając przy tem, iż ów drab ma piękny, aktorski głos jak Łapicki (Sympatyczny głos skurwysyna). Pani Lusia zamieszkała w Zielonej Górze to taki detektyw w spódnicy. Ma swoje kontakty. Zna prokuratora i jego gabinet (Siedzieliśmy w ciemnym, ponurym gabinecie prokuratorskim, w którym nawet patologia społeczna mogłaby się zniechęcić do życia). Dzięki jej śledztwu dowiadujemy się, że:

a)    kobieta kontraktowa to taka, co żyje ze starszym człowiekiem za trzy tysiące złotych dziennie,
b)    Kwartalnik gwałci dzidzie, po czym każe im cichaczem wyrecytować znany wiersz ze szkoły (Grób Agamemnona, Oda do młodości, etc.),
c)    pani Lusia (magister filozofii) próbuje zemścić się na Kwartalniku, który przed trzema laty przyczynił się do „dramatu jej tyłka”,
d)    niejaka Jolanta Julia Polajtis, wysoka wysportowana dziewczyna, jest Kwartalnikiem; zamiast penisa ma plastikowy narząd kupiony w Danii i potrafi naśladować głosy polskich aktorów.

Autor tego pastiszu nawet nie starał się wydobyć z kryminału milicyjnego odrobiny finezji bądź lekkości. Nasza pani detektyw jest baleronem, krową, grubaską, nie przebiera w słowach ani w porównaniach. Wszyscy jej rozmówcy to śmieszni idioci. I to jest naprawdę nie śmieszne.