Stanisławski Marian – Wykrycie sprawcy zabójstwa Bogumiły Białas 424/2025

  • Autor: Stanisławski Marian
  • Tytuł: Wykrycie sprawcy zabójstwa Bogumiły Białas
  • Wydawnictwo: Departament Szkolenia i Doskonalenia Zawodowego MSW
  • Seria: Z doświadczeń MO i SB
  • Rok wydania: 1972
  • Nakład: 800
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Pierwszy zeszyt z serii „Z doświadczeń MO i SB”

Recenzowana pozycja liczy 25 stron. Wydano ją w mikro-nakładzie 800 egzemplarzy. To właśnie ona zainaugurowała bardzo cenną (dosłownie i w przenośni) serię „Z doświadczeń MO i SB”. Znalazłem ją na stanie biblioteki Centrum Szkolenia Policji w Legionowie przy ul. Zegrzyńskiej i tam też ją przeczytałem.

W dniu 19 września milicjanci posterunku MO w Liszkach uzyskali informację, że w lesie niedaleko drogi gruntowej łączącej Baczyn i Frywałd (powiat krakowski) leżą zwłoki dziewczynki w wieku około 10 lat. Na miejsce to udały się grupy operacyjno-śledcze Komendy Wojewódzkiej i Komendy Powiatowej MO w Krakowie oraz Komisariatu Policji w Chrzanowie. W trakcie oględzin zwłok kierownik zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Krakowie ujawnił u denatki obrażenia pochwy, a jako przyczynę śmierci podał uduszenie. Na miejscu ujawniono jedynie ślady opon samochodowych, których odlewy wykonano i zabezpieczono W śledztwie przyjęto następujące hipotezy: zabójstwo zostało dokonane na tle seksualnym, miejsce znalezienia zwłok nie było miejscem zabójstwa, a do przemieszczenia użyto samochodu marki Warszawa, Nysa lub Żuk.

Podstawową sprawą była ustalenie tożsamości ofiary. Okazało się, że była nią 8-letnia Bogumiła Białas z Czułowa. W dniu, w którym zaginęła, po raz ostatni widziano ją pod remizą OSP. Tam właśnie samochodem marki Nysa 521 nr rej. 0998KR przybyło wraz z kierowcą dwóch pracowników Wojewódzkiego Zarządu Kin w Krakowie, by wyświetlić film „Pustelnia parmeńska”. Nietrudno się domyślić, że sprawcy należało szukać wśród nich.

Nie ulega wątpliwości, że dla normalnego człowieka, tematyka zabójstw na tle seksualnym jest czymś trudnym, niepokojącym, szokującym i bulwersującym, tym bardziej, gdy ofiarą jest dziecko. Oczywiście najtrudniejszym momentem dla czytelnika jest to, gdy sprawca opowiada jak zgwałcił i zabił ofiarę. Tak też jest i w tym przypadku. Niestety takie przestępstwa nie należały do zdarzeń ekstremalnie rzadkich. Gdy się o nich czyta, wówczas słowo „mężczyzna” nie brzmi dumnie. Jeśli chodzi o wartość dydaktyczną dla milicyjnych czytelników była to pozycja solidna, zrozumiała w odbiorze i na pewno wartościowa.