Georges Simenon – Sprawa Saint-Fiacre 403/2025

  • Autor: Georges Simenon
  • Tytuł: Sprawa Saint-Fiacre
  • Wydawnictwo: TAiWPN Universitas Kraków
  • Seria: komisarz Maigret (tom 13)
  • Przekład Janina i Krzysztof Błońscy
  • Rok wydania: 2006
  • Recenzent: Mariusz Młyński

LINK Recenzja Grzegorza Cieleckiego

Do siedziby paryskiej policji kryminalnej przychodzi anonimowy list informujący, że podczas pierwszej mszy w kościele w Saint-Fiacre w Święto Zmarłych zostanie popełniona zbrodnia; miejscowa policja traktuje to jako głupi żart ale komisarz Maigret postanawia tam pojechać, co w Paryżu przyjęte jest ze zdziwieniem.

Dla komisarza ten wyjazd jest okazją do wspomnień: w tej miejscowości się urodził, a jego ojciec był tam przez trzydzieści lat zarządcą miejscowego zamku i leży na pobliskim cmentarzu. Podczas wspomnianej mszy umiera hrabina de Saint-Fiacre, a przybyły na miejsce lekarz stwierdza zatrzymanie pracy serca; Maigret odkrywa jednak, że w jej książeczce do nabożeństwa znajdował się spreparowany wycinek z gazety mówiący, że jej syn, Maurice, strzelił sobie w głowę z browninga.

To dość dziwaczny „Maigret”, głównie dlatego, że tak na dobrą sprawę to nie komisarz rozwiązuje tę przygnębiającą sprawę; on sam w pewnym momencie stwierdza, że czuje się okropnie, bo nie dorósł do sytuacji, a wydarzenia go przerosły. Okoliczności śledztwa wprawiają komisarza w pewne zakłopotanie, a nawet niesmak – hrabina, która jeszcze z czasów jego dzieciństwa kojarzyła mu się z kobiecością, gracją i szlachetnością, obecnie okazuje się wykorzystywaną wariatką, a sam zamek, który zawsze wyglądał okazale, we wnętrzu jest zimny, zakurzony i zagracony. Przygnębia go ta atmosfera, czuje wręcz obrzydzenie; ten podły nastrój pogłębia fakt, że grób jego ojca jest zapuszczony. I to wszystko powoduje, że książkę czyta się dość opornie; myślę wręcz, że czytelników nie mających wcześniej do czynienia z innymi książkami z serii o Maigrecie może do niej zniechęcić. Nie ma tu klasycznych elementów: żony komisarza, jego współpracowników ani gorzkiego triumfu komisarza; jest dużo niesmaku, frustracji i goryczy – i nawet spotykanie ludzi znanych mu sprzed lat nie sprawia Maigretowi przyjemności. Generalnie więc myślę, że jest to powieść głównie dla wielbicieli komisarza.

Powstaje jednak pytanie, ile elementów swojego życia zamieścił w tej książce sam autor: wiemy, że młody Simenon był w 1923 roku sekretarzem pewnego markiza, którego jedną z posiadłości był zamek w miejscowości Paray-le-Frésil – opis Saint-Fiacre jest na tyle wierny, że podobieństwo jest ewidentne. Z kolei ojciec innego współpracownika markiza budził u Simenona tak wielki podziw, że autor oparł na nim postać ojca Maigreta – te ciekawe rzeczy odkryli biografowie pisarza, a ja znalazłem je na lekko fanatycznej stronie www.trussel.com. Znalazłem tam też, że powieść ma sześć ekranizacji – oprócz wersji francuskich i angielskich mamy też jedyną serbską: w 1963 roku komisarza zagrał Ljubomir Tadić. A w Polsce zanim ta książka pojawiła się w 2006 roku to w 1973 roku drukowano ją w odcinkach w „Trybunie Robotniczej” pod tytułem „Spotkanie o świcie” oraz w „Gazecie Zielonogórskiej” pod tytułem „W rodzinnej wiosce komisarza Maigreta”.