Recenzje - Szperacz
Ostatnie recenzje
- 22 05 2012 Zeydler-Zborowski Zygmunt - Śmierć grabarza (EH)
- 22 05 2012 Zeydler-Zborowski Zygmunt - Prawda rodzi nienawiść
- 22 05 2012 Patkowski Maciej - Polowanie na kozła
- 22 05 2012 Edigey Jerzy - Szkielet bez palców (AL)
- 05 05 2012 Łęski Paweł - Zabić Prezydenta
- 05 05 2012 Korta A. - Bez wydarzeń
| Sztaba Zygmunt - Lew Majora Erazma (IM) |
|
|
LINK Recenzja Remigiusza Kociołka
Lubię czytać opowiadania, zwłaszcza jeżeli ktoś ma dar zwięzłego, obrazowego pisania tak jak Zygmunt Sztaba. Trudno nazwać "Lwa majora Erazma" kryminałem milicyjnym, mimo iż powstał trzydzieści dwa lata temu a milicjanci niekoniecznie z imienia i nazwiska przewijają się przezeń gęsto.Bardziej są to opowiadania obyczajowe, ewentualnie dotyczące przestępstw gospodarczych.Trudno powiedzieć czy autor czerpał z autentycznych materiałów milicji, przeglądał jakieś akta spraw, być może, przynajmniej na to wskazuje rozpiętość historyjek. Są to dwadzieścia dwie historie spisane na stu czterdziestu trzech stronach, szczuplutko. Moją szczególną uwagę zwróciły dwie historie, niby nic takiego, ale mam skojarzenia natychmiastowe. Minęły trzydzieści dwa lata a ani charakter ludzki ani mechanizmy rządzące naszym światem nie zmieniły się, tylko technika poszła do przodu. Pierwsza historia nosi tytuł „Fotomontaż „ i jak ulał pasuje do świata którym rządzą tabloidy / bardziej myślą, że rządzą/ Najpierw średnio znana aktorka, urodziwa,dostała przesyłkę pocztową. Otworzyła, a tam zdjęcie jej w uścisku, roznegliżowanej z partnerem filmowym. Nie mogła sobie przypomnieć ani takiej sceny,ani tego, że sprawy między nimi zaszły aż tak daleko. Jakiś miły człowiek żądał za milczenie i zwrot negatywu jedynych dziesięciu tysięcy, Poszła z tym do męża, ten spojrzał, gabaryty żony znał doskonale, rozpoznał fotomontaż. Ofiarą szantażu padł także partner filmowy aktorki, przystojny mężczyzna. Zawiadomiono milicję i postąpiono słusznie. Sprawca szantażu został złapany, postawiony przed Wysokim Sądem i tłumaczenie, że żartował nikogo nie przekonało. To byli rozsądni ludzie, ludzie, którzy nie mieli nic na sumieniu i wierzyli, że milicja im pomoże. Teraz wątpię by ktoś w ten sposób szantażowany zgłaszał się od razu na policję i meldował o swojej niewinności, zawsze może się zdarzyć, że tu niewinny a tam winny, wiec bezkarność fotografujących i zapewne niejednokrotnie montujących jest stuprocentowa, niska szkodliwość czynu i tyle. Drugie opowiadanie, które zwróciło moja uwagę to „ Szkoła holenderska”, a że lubię przysłowia to od razu nasunęło mi się podstawowe czyli : Chytry dwa razy traci”. Nobliwym panem z bródką i w kapeluszu może zostać prawie każdy, no może oprócz ogolonego na łyso barczystego dżentelmena z tatuażem gdzieniegdzie, ale… Pan wyglądający nobliwie wzbudza zaufanie i wszystko to co powie jest brane za dobrą monetę i nikomu do głowy nie przyjdzie podważanie takiego, odzianego w długi płaszcz autorytetu. |



Komentarze