Recenzje - Szperacz
Ostatnie recenzje
- 28 01 2012 Butrym Marian - Pajęczyna (EH)
- 26 01 2012 Marinina Aleksandra - Śmierć i trochę miłości
- 21 01 2012 Wroński Marcin - Komisarz Maciejewski - Kino Venus
- 16 01 2012 Kaczorowska Zofia - Szmaragd dla Agaty (EH)
- 16 01 2012 Szklarski Alfred - Sobowtór profesora Rawy
- 16 01 2012 Krzysztoń Barbara - Człowiek w czarnym kapeluszu (EH)
| Piątek Tomasz - Morderstwo w La Scali |
|
|
![]() Tomasz Piątek zaczął od Heroiny, zdobył nią pisarską sławę, potem przesunął się w stronę kryminalnej sensacji. Poprzednie próby oceniam subiektywnie jako czytelniczka za średnio udane, za to Morderstwo w La Scali w pełni mnie usatysfakcjonowało. Zwróciłam na tę książkę uwagę dzięki Marii Seweryn, która czytała ją w radiowej "Trójce", choć poprzednie próby zaprzyjaźnienia się z twórczością tego autora były zniechęcające. W Morderstwie... Piątek wykorzystuje swoje związki z Włochami -- jest italianistą, studiował w Mediolanie. Dzięki temu w powieści odnajdujemy smaczki podobne do Donny Leon, anglistki mieszkającej w Wenecji, a z jednym z tytułów tej autorki, Śmierć w LA Fenice, kojarzy się z lekka tytuł powieści Piątka. Autor nawiązuje też do tych wątków kultury włoskiej które są obecnie "na czasie" : morderstwo ma miejsce podczas wystawienia spektaklu Pasoliniego. Główna bohaterka i narratorka to pół Włoszka, pół Brytyjka, spoglądająca na Włochy i Włochów perspektywy wrośniętego w kulturę outsidera. Jest kobietą, i zwłaszcza jej refleksje dotyczące Włoszek mają dużo oryginalności, i autorowi udało się udatnie zimitować kobiecy sposób postrzegania świata. Tytułowe morderstwo popełniono podczas spektaklu, podobnie jak u Jerzego Edigeya w Przy podniesionej kurtynie czy (nie do końca na scenie, ale też podczas spektaklu) u Joe Aleksa w Śmierć mówi w moich imieniu , wykorzystując jego scenariusz -- inscenizacja morderstwa okazuje się morderstwem per se, na oczach nieświadomej niczego publiczności, i dopiero po zapuszczeniu kurtyny zostaje ono stwierdzone. Śledztwo oprócz policji prowadzi amatorka -- narratorka, nieco wbrew sobie, ale to ona odkrywa rozwiązanie. Oczywiście w decydującym momencie, gdy znajduje się na łasce mordercy zwierzającym się swej potencjalnej kolejnej ofierze ze swych poczynań, z opresji ratuje ją początkowo nielubiany policjant. Bohaterka -- narratorka to najmocniejsza strona tego utworu, bowiem sama intryga nie jest specjalnie oryginalna, jak już wspomniałam. To tajemnicza kobieta, która im więcej mówi o sobie, tym mniej na jej temat wiemy. Poszukiwanie rozwiania zagadki to równie jej własna podróż w głąb siebie i poszukiwanie własnego ja. Największą niespodzianką jest postać Pana Mruczka, milczącego towarzysza życia dziewiczej bohaterki. O ile kryminalna intryga jest zbyt płytka, by ją streszczać, tożsamość Pana Mruczka jest zastępnikiem kryminalnego suspensu, więc jej nie zdradzę, by nie psuć kolejnym czytelnikom i czytelniczkom dobrej zabawy. |



Komentarze